Reklama

Radomszczanin zgłosił strażakom, że nie może dostać się do mieszkania i martwi się o swojego znajomego

We wtorkowy poranek, 10 lutego, tuż przed godziną 8.00, dyżurny radomszczańskiej straży pożarnej odebrał niepokojący telefon.

Mieszkaniec jednego z bloków w Radomsku powiedział, że nie może dostać się do mieszkania i obawia się o współlokatora. W środku miał być jego znajomy, który - jak przypuszczał zgłaszający - mógł potrzebować pilnej pomocy.

Na miejsce natychmiast ruszył czteroosobowy zastęp strażaków, bo przy takim zgłoszeniu nie ma czasu na sprawdzanie wszystkiego po kolei. Pod blokiem pojawili się bardzo szybko, po czym przystąpili do otwierania drzwi, działając już w trybie ratunkowym.

Strażacy weszli do środka przygotowani na najgorszy scenariusz. Po chwili dotarli do jednego z pomieszczeń, gdzie na łóżku leżał mężczyzna. Był zdezorientowany, przez moment trudno mu było zrozumieć całą sytuację, ale… po prostu spał.

Reklama

-Na szczęście okazało się, że mężczyzna spał i wszystko z nim było w porządku - mówi Marek Jeziorski oficer prasowy PSP w Radomsku. 

Akcja, która zaczęła się od dużego niepokoju, zakończyła się ulgą – zarówno dla zgłaszającego, jak i dla strażaków, którzy w praktyce zawsze wolą pojechać na „fałszywy” alarm, niż spóźnić się tam, gdzie pomoc naprawdę jest potrzebna.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2026 14:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości