- Wyciągamy rękę do prezydenta Ferenca i prezesa PGK, by traktował nas jak partnerów. Jesteśmy po to, by dbać o dobro pracowników. Ale nie będziemy długo czekać, podejmiemy działania - apelował na konferencji prasowej w urzędzie miasta Jacek Wolski, wiceprzewodniczący rady OPZZ województwa łódzkiego.
Wolski przyjechał do Radomska we wtorek 9 lipca w sprawie związku zawodowego w PGK założonego przez Tomasza Tyla. Spotkał si z przewodniczącym rady miasta Rafałem Dębskim. Tyl dwa lata temu założył z PGK związek zawodowy, ale od samego początku nie uznaje do prezes miejskiej spółki Zbigniew Rybczyński. Sprawa oparła się o sąd, który po wielu miesiącach wydał orzeczenie, że związek działa legalnie.
Tyl w czerwcu został zwolniony dyscyplinarnie z pracy przez prezesa. Dostał wypowiedzenie pocztą. Odwołał się do sadu. Wcześniej, jak podkreślał Jacek Wolski, Tyl był szykanowany przez spółkę, który utrudniała mu działalność związkową. Czym łamała prawo. Do Państwowej Inspekcji Pracy trafił wniosek o kontrolę w PGK, kilka dni temu do prokuratury trafiło też doniesienie na prezesa w sprawie łamania ustawy o związkach zawodowych.
- Prowadzimy nasze działania dwutorowo. Cały czas chcę pokazać, że możemy być partnerami. Ale z drugiej strony, jeśli łamane jest prawo, musimy na to reagować. My nie odpuścimy, żeby to było jasne - mówił Wolski.
Rafał Dębski zapowiedział, że na najbliższej sesji zostanie złożony wniosek o powołanie zespołu kontrolnego w sprawie utrudniania działalności związkowej w PGK. - Nie ma naszej zgody na stosowane przez prezesa Rybczyńskiego praktyki, nie ma zgody na bierność prezydenta Ferenca na krzywdę ludzką i łamanie praw pracowniczych.
Historia wojny ze związkami w następnym wydaniu Gazety Radomszczańskiej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powinni pogonić tego Rybczyńskiego. Partyjny człowiek bez wiedzy, brak kultury.
Powinni pogonić tego Rybczyńskiego. Partyjny człowiek bez wiedzy, brak kultury.