Wizyta minister rodziny i polityki społecznej była zapowiada od wczoraj. Zanim jednak Marlena Maląg weszła do sali tanecznej w Miejskim Domu Kultury, wcześniej spotkała się z seniorami w Klubie Seniora przy placu 3 Maja.
To pierwsze spotkanie było w mniejszym gronie i bez udziału mediów. Minister towarzyszyła poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Milczanowska, był tez prezydent Jarosław Ferenc i wiceprezydent Małgorzata Kańska-Kipigroch. A także wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Beata Kotlicka.
W MDK było już bardzo tłoczno, na kilka minut przed 13 na sali byli radni PiS-u, byli wójtowie gmin powiatu radomszczańskiego, były członkinie Koła Gospodyń Wiejskich z Kietlina, ale także ludzie ze stowarzyszenia Panaceum, którzy pomagają osobom bezdomnym, kierownik powiatowego biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Katarzyna Bracka, dyrektor PUP-u Renata Koska, i wielu innych ludzi, którzy z PiS-em są związani.
- Panie i panowie, pani minister Marlena Maląg! - fonośnym głosem obwieścił wszystkim pracownik biura poselskiego Anny Milczanowskiej, kiedy minister stanęła w drzwiach. Rozległy się oklaski.
W pierwszym rzędzie usiadła również starosta Beata Pokora, a także wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra.
Zaczęła poseł Milczanowska, która stwierdziła, że teraz odbywają się takie spotkania z Polakami w całej Polsce i cieszy się, że do Radomska przyjechała minister rodziny.
Po niej, przez kilkadziesiąt minut Marlena Maląg mówiła o rządowych programach i pomocy rodzinie, a także seniorom.
- Odkąd przejęliśmy władzę, stawiamy na rodzinę - podkreślała i przypominała powrót do wieku emerytalnego 60 dla kobiet i 65 dla mężczyzn czy 13 i 14 emeryturę, które mają pomóc w trudnym momencie, kiedy inflacja jest bardzo wysoka.
Potem była runda pytań z publiczności. Niektórzy wskazywali na konkretne problemy, jak np. matka niepełnosprawnych dzieci, która sama jest niepełnosprawna i nie może iść do pracy, otrzymuje rentę. I to wyklucza ją z innych świadczeń. Minister dziurą rentową, jak i innymi problemami, obiecała się zająć.
- Cieszę się, że tu jesteście, tu są osoby, które kochają naszą ojczyznę - powiedziała na koniec Anna Milczanowska. A potem minister wręczyła paniom z Kietlina czek na 60 tys. zł. Przewodnicząca koła przypomniała, że to kolejne wsparcie, wcześniej było to 120 i 70 tys., za które m.in. wyremontowano świetlicę. A potem zrewanżowała się kwiatami i miodem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze