Na środę 22 maja synoptycy i meteorolodzy zapowiadali groźne burze, które miały przejść także nad Radomskiem. Wydano nawet ostrzeżenie trzeciego stopnia.
A trzeci stopień oznacza, że wszystkie służby są w pełnej gotowości.
Po burzy, która zatopiła Gniezno, można się było spodziewać podobnego scenariusza. I na sto procent zalanego mostka pod torami kolejowymi albo zatopionego ronda przy MDK i fragmentu Żeromskiego. Bo to dzieje się u nas po każdym większym deszczu.
Strażacy byli gotowi do pompowania wody z zalanych piwnic czy zabezpieczenia domów, z których zerwane zostałyby dachy, albo usuwania powalonych drzew.
Padało, bardzo silnie, nawalnie, ale na szczęście na tym się skończyło. Wody było sporo, ale szybo spłynęła i strażacy mieli tego dnia całkiem spokojną służbę.
Jak mówi Gazecie kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku, był tylko jeden wyjazd, trzeba było wypompować wodę z jednego z domów w Przedborzu.
Tam też strażacy ochotnicy pojechali na zalaną ulicę Żarnowską. Zabezpieczyli domy mieszkańców przed zalaniem i wypompowali wodę z jezdni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze