Decyzja zarządu Województwa Łódzkiego o likwidacji spółki RAWI i zaniechaniu realizacji projektu Centrum Badawczego Inteligentnych Systemów Transportowych i Obiektów Autonomicznych (CBIST&OA) to nie tylko koniec ambitnej inicjatywy badawczo-rozwojowej. To bolesny symbol politycznej krótkowzroczności i katastrofalnego zaniedbania szansy, jaką miała przed sobą cała ściana wschodnia województwa łódzkiego. [ARTYKUŁ SPONSOROWANY]
Artykuły medialne wielokrotnie wskazywały, że tereny pogórnicze miały szansę stać się centrum rozwoju nowych technologii i motoryzacji autonomicznej. Mówiło się o unikalnym torze testowym na terenie dawnej kopalni, który przyciągnąłby firmy i tysiące miejsc pracy (Interia). Portal Urbanity wskazywał, że miało powstać jedyne w Europie Centrum testowe dla pojazdów autonomicznych z użyciem AI (Urbanity). To nie były puste obietnice - projekt CBIST&OA odpowiadał na realne potrzeby transformacji.
CBIST&OA miało być odpowiedzią na największe wyzwanie ostatnich dekad - konieczność sprawiedliwej transformacji regionu bełchatowskiego, którego gospodarka przez dziesięciolecia była uzależniona od węgla brunatnego. Projekt był gotowy, posiadał wsparcie merytoryczne, eksperckie oraz poparcie ze strony środowisk akademickich, naukowych i przemysłowych. CBIST&OA mogło stać się kołem zamachowym transformacji regionu: centrum badań nad autonomicznymi systemami transportowymi, przestrzenią testową dla robotyki i automatyki, inkubatorem dla startupów i nowoczesnych MŚP, a przede wszystkim źródłem alternatywnego zatrudnienia i edukacji dla mieszkańców regionu.
Zamiast tego - mamy polityczne fiasko.
Władze Województwa Łódzkiego - kierowane przez obecną koalicję rządzącą - pokazały, że nie potrafią myśleć strategicznie ani w skali regionu, ani w horyzoncie dłuższym niż najbliższe wybory. Zamiast wykorzystać środki z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST), zdecydowano się na likwidację spółki RAWI i zakończenie prac nad CBIST&OA. To decyzja nie tylko niezrozumiała, ale też skrajnie nieodpowiedzialna.
Nowe władze samorządowe odrzuciły dotychczasowe projekty UE i zmieniły program wydatkowania środków zgodnie z nową strategią polityczną. Przykładem może być zmiana kontraktu programowego.
Wybory są bezpośrednią przyczyną opóźnień wdrażania programu regionalnego z funduszy UE. Polityczny kontekst i zmiany, które z nimi się wiążą, wpływają na administracyjną skuteczność i tempo realizacji programów unijnych.
Następstwem powyższych przyczyn jest brak współpracy między instytucjami. Programy regionalne wymagają współpracy między różnymi szczeblami administracji (samorządy lokalne, regionalne, instytucje centralne). Jeśli występują problemy komunikacyjne lub konflikty interesów, powoduje to opóźnienia w realizacji projektów i osiąganiu wskaźników programowych.
Kolejnym skutkiem są braki w zasobach administracyjnych. Zarządzanie funduszami unijnymi wymaga odpowiednich zasobów kadrowych i kompetencji w instytucjach odpowiedzialnych za programy operacyjne. Brak doświadczenia, zmiany kadrowe lub niewystarczające zasoby powodują opóźnienia w procesie wdrażania.
W dniu 25 września 2024 r. Departament Funduszu Sprawiedliwej Transformacji ogłosił nabór fiszek projektowych dla dużych przedsiębiorstw w ramach Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego. Do chwili obecnej nabór ten nie został rozstrzygnięty. Nie opublikowano również informacji dotyczących liczby złożonych fiszek, etapu prac związanych z ich oceną ani przewidywanego czasu zakończenia tych działań.
Fundusz, który miał być szansą na łagodzenie skutków odchodzenia od węgla, zostanie rozproszony na drobne inwestycje bez długofalowej wartości dodanej. CBIST&OA było jednym z nielicznych projektów, który rzeczywiście odpowiadał na wyzwania transformacji energetycznej - innowacyjny, interdyscyplinarny i osadzony w lokalnym kontekście społeczno-gospodarczym. Teraz ten potencjał został zaprzepaszczony.
Nie sposób pominąć również roli samorządu Gminy Kleszczów i postawy Wójta Dariusza Michałka, który - choć początkowo deklarował wsparcie dla projektu - w decydującym momencie nie wykazał ani determinacji, ani skuteczności, by projekt ochronić. To w Kleszczowie miało powstać CBIST&OA - jako wspólna inicjatywa publiczna, naukowa i biznesowa. Miejsce gotowe, teren zabezpieczony, zainteresowani partnerzy obecni. Brakowało tylko odwagi i woli politycznej.
Zamiast tego mamy ciszę, zaniechanie i likwidację. Młodzież z regionu nie będzie miała dostępu do nowoczesnej edukacji w dziedzinie robotyki, automatyki czy programowania. Nie powstanie lokalny ekosystem startupów, nie rozwiną się nowe branże, które mogłyby wypełnić lukę po wygaszanych kopalni i elektrowni. Nie będzie innowacji. Nie będzie technologii. Nie będzie przyszłości.
Jednym z najbardziej dramatycznych aspektów upadku CBIST&OA jest zmarnowanie potencjału naukowego, który miał stanowić fundament przedsięwzięcia. Projekt zgromadził wokół siebie wybitnych ekspertów z renomowanych uczelni technicznych w całej Polsce - profesorów, inżynierów, badaczy z wieloletnim doświadczeniem w obszarach takich jak robotyka, automatyka, uczenie maszynowe czy elektromobilność. Zostały podpisane porozumienia z siedmioma uczelniami, w tym Politechniką Świętokrzyską, Politechniką Częstochowską, Akademią Wojsk Lądowych czy Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej.
Ci naukowcy mieli nie tylko prowadzić badania, ale także tworzyć programy edukacyjne, wdrażać innowacyjne technologie w przemyśle, szkolić młodzież oraz współpracować z biznesem. Ich wiedza i zaangażowanie miały być wykorzystane do budowy realnego centrum badawczego o międzynarodowym znaczeniu. Teraz ta ogromna wartość intelektualna zostaje niewykorzystana - a zamiast przełomowych projektów i publikacji, pozostaje gorycz i poczucie straconej szansy.
Trzeba to powiedzieć wprost: odpowiedzialność za porażkę projektu CBIST&OA ponoszą konkretni politycy i konkretne instytucje. Zarząd Województwa Łódzkiego, który nie dostrzegł znaczenia projektu. Samorządowcy z Kleszczowa, którzy nie potrafili go obronić. A także ci, którzy przez miesiące zwlekali z decyzjami, marnując czas i kapitał społeczny osób zaangażowanych w projekt.
CBIST&OA mogło być przykładem transformacji opartej na wiedzy, technologii i innowacji. Stało się symbolem zaniechania, które przejdzie do historii jako zmarnowana szansa dekady.
W miejsce realnego projektu, jakim było CBIST&OA, mieszkańcom regionu oferuje się dziś wizję budowy drugiej w Polsce elektrowni jądrowej na terenach po Elektrowni Bełchatów. Problem w tym, że to jedynie polityczne mydlenie oczu. Aż się ciśnie na usta, słynne na całą Polskę „ale cóż szkodzi obiecać”.
Proces powstawania elektrowni jądrowej to nie tylko ogromne koszty, ale przede wszystkim czas - same badania geologiczne mają potrwać cztery lata (WNP). Przygotowania mogą zająć nawet kilkanaście lat. Tymczasem wygaszanie Elektrowni Bełchatów ma rozpocząć się już w 2030 roku, a zamknięcie całego kompleksu planowane jest do 2035 roku - i to wszystko przy narastającym kryzysie energetycznym.
Za narracją o „atomowej przyszłości Bełchatowa” stoi obecny prezes zarządu PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A., Jacek Kaczorowski - były prezes ZWiK w Łodzi, powołany przez Hannę Zdanowską, a wcześniej odwołany z funkcji prezesa PGE GiEK (EBE24). Kaczorowski od lat związany jest z Platformą Obywatelską i jej strukturami w województwie.
Równocześnie już teraz rozpoczęły się redukcje zatrudnienia w Elektrowni i Kopalni Bełchatów. W ciągu kilku lat znaczna część pracowników straci zatrudnienie, a cały sektor powiązanych firm - usługowych, transportowych i produkcyjnych - zniknie. Skutkiem będzie gwałtowny spadek dochodów i bieda, która dotknie także Gminę Kleszczów.
Gmina ta już w 2022 roku straciła istotną część wpływów do budżetu wskutek niekorzystnej decyzji administracyjnej. Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 2021 r. Wola Grzymalina - zawierająca fragment Elektrowni Bełchatów - została wyłączona z Gminy Kleszczów i przyłączona do Gminy Bełchatów. Walka o przywrócenie dawnych granic została przegrana przez Wójta Dariusza Michałka - jak wynika z nieoficjalnych doniesień (Facebook).
CBIST&OA mógł być realnym narzędziem walki z kryzysem - dziś nie ma już ani narzędzi, ani wiarygodnych planów. Jest za to polityczny spektakl i coraz bardziej realna groźba gospodarczej katastrofy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze