Reklama

Zabili psy ze szczególnym okrucieństwem i zakopali je. Właśnie usłyszeli wyok. Mają trafić za kratki

7 listopada 2025 roku Prokuratura Rejonowa w Radomsku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem mieszkańcom gminy Lgota Wielka, którzy zabili dwa psy należące do jednego z mężczyzn. Zrobili to “ze szczególnym okrucieństwem". Zostali aresztowali. I stanęli przed sądem. Wyrok, nieprawomocny, zapadł w czwartek 30 kwietnia.

Prokurator w akt oskarżania wpisał art. 35 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt.
W przypadku z Lgoty Wielkiej, bo tam się to stało, duże znaczenie miał alkohol. Jak ustaliliśmy, mężczyźni nie byli trzeźwi. Być może gdyby nie ich stan, nie wpadliby na taki pomysł. Właściciel psów uznał, że są zbyt uciążliwe. I trzeba coś z nimi zrobić. Wiadomo, że psów „wielorasowych” nikt nie weźmie. Rozwiązanie musiało być więc ostateczne. Przecież nikt nie będzie o nie pytał.
Mężczyźni szybko wprowadzili ten plan w życie. W okrutny sposób pozbawili psy życia, wykopali dół, do którego je wrzucili i zasypali. Ktoś jednak zauważył, że dzieje się coś złego. I wezwał policję. Odnalezienie miejsca, w którym sprawcy zakopali psy, nie było trudne. A dowody ich przestępstwa zostały szybko odkryte.
Jak informuje rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim
Dorota Mrówczyńska, Sąd Rejonowy w Radomsku uznał wszystkich oskarżonych “za winnych popełnienia zarzucanego im w ramach współsprawstwa czynu”.
Jeden z oskarżonych usłyszał wyrok 2 lat pozbawienia wolności i zakaz posiadania wszelkich zwierząt przez 5 lat. Pozostali dwaj po 2 lata i 6 miesięcy więzienia oraz zakaz posiadania wszelkich zwierząt przez 7 lat. - Sąd orzekł wobec każdego z oskarżonych nawiązkę na rzecz wskazanego schroniska dla zwierząt w Radomsku. 
Andżelika Chodorek, prezeska Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami ratowała setki psów i kotów, które były nieludzko traktowane. Zdarzało się, że odbierała maltretowane zwierzęta właścicielom, była świadkiem w sądzie podczas kolejnych procesów. Kilka lat temu w rozmowie z Gazetą przytaczała konkretne przykłady pobłażliwych wyroków, które zamiast odstraszać, rozzuchwalały kolejnych. Bo skoro wyrok jest w zawieszeniu, albo kończy się na grzywnie, to ryzyko jest niewielkie. Tym razem sprawcy usłyszeli, że za to, co zrobili, spędzą kilka lat w celi. 

Reklama


 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 07/05/2026 07:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości