Reklama

Z węglowym stryczkiem na szyi. Właściciel składu opału: „Przygotujcie się na cztery tysiące za tonę

- Rok temu powiedziałem, że tona węgla będzie kosztować 4 tys. zł? Powiedziałem. Sprawdziło się. A dzisiaj mówię, że ludzie będą palić tylko w największe mrozy. Czym popadnie. Bo wybór będzie prosty: albo ogrzeję dzieci, albo mnie zamkną za to, że o nie dbam - mówi Mirosław Stasiak, właściciel składu opału w Gomunicach

Janusz Kucharski
jk@radomszczanska.pl

Pierwszy pomysł rządu był taki: zgłosiłeś do urzędu miasta lub gminy, jaki masz piec? Miałeś taki obowiązek do końca czerwca, inaczej możesz dostać nawet 5 tys. zł mandatu. Jak zgłosiłeś, to damy ci specjalny kod. Z tym kodem pójdziesz do składu opału i kupisz węgiel. Po gwarantowanej cenie. Co prawda maksymalnie trzy tony, ale kupisz. Tak pomożemy obywatelom.

Inflacja i wojna w Ukrainie spowodowała, że ceny ekogroszku i węgla wystrzeliły jak rakieta. Ponad 3 tys. zł za tonę to dzisiaj i tak tanio. Oczywiście jeśli gdziekolwiek jest, bo kupno węgla to polowanie na yeti. Opisywaliśmy......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 90% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości