W ostatni weekend dyżurny straży odebrał telefon. Mężczyzna najpierw poinformował, że podpalił trawę, ale teraz to już pali się na poważnie, więc strażacy muszą przyjechać gasić. Za 94 proc. pożarów odpowiedzialny jest człowiek
W ostatni weekend strażacy gasili już kilka pożarów traw. Razem z policjantami doskonale znają ten scenariusz. Przełom marca i kwietnia jest najgorszy. W 2022 roku było takich wezwań ponad 200, niektóre pożary były bardzo rozległe i groźne. A w jednym zginął mężczyzna, który podłożył ogień. Bo, być może tak jak inni, którzy to robią, wierzył, że wypalanie traw użyźnia glebę.
- Wciąż w społeczeństwie pokutuje takie przeświadczenie, że po wypaleniu będzie lepiej, że plony będą większe, zbiory obfitsze, wszystko będzie lepiej rosło - mówi aspirant Dariusz ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze