Radosław Rączkowski z ludźmi ze swojego sztabu na pierwsze wyniki wyborów samorządowych czeka w restauracji PRL.
- To była wspaniała kampania, ciepła, dopracowana w stu procentach, że niczego bym lepiej nie zrobił - ocenia kandydat komitetu Radomsko: Kreatywnie.
Na pytanie, jaki będzie jego wynik w wyborach prezydenckich nie chce odpowiadać. Mówi, że zdecydowali wyborcy, a przecież nikt nie wie, co mają w głowach. Na pytanie o to, ilu mandatów radnych dla ludzi ze swoich list się spodziewa, z szerokim uśmiechem powtarza, że to mieszkańcy zdecydują.
- Mieliśmy świetny, konkretny program, więc myślę, że jeśli mieszkańcy wybiorą tych kandydatów, którzy zyskali ich zaufanie.
W sondażu przed wyborami Radosław Rączkowski zajął czwarte miejsce. Czy w drugiej turze, jeśli się w niej nie znajdzie, przekaże swoje poparcie? A jeśli tak, to komu?
- Myślę, że przekazywanie poparcia jest nieeleganckie, poza tym na ten moment nie rozpatrujemy w ogóle takiej opcji - odpowiada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze