Przyjeżdża spożywka, taki autobus ze spożywczymi rzeczami. Jak ktoś nie chce w nim kupować, to jedzie do Gór Mokrych. Ja rowerem nie pojadę, więc kupuję tu, na drodze. Jak chcę się gdzieś dostać, to piszę do dzieci albo najmuję samochód. - Tak żyją mieszkańcy dziesięciu wsi w gminie Przedbórz. Poskarżyli się wojewodzie na wykluczenie komunikacyjne
Hanna Andrysiak, gazeta@radomszczanska.pl
Stoję na łuku drogi. Po lewej, za pasem pól, ściana lasu. Tuż obok tablica z przekreśloną nazwą wsi. Żeleźnica, powiat radomszczański. Przede mną domy, czterdzieści cztery numery, w statystykach 139 mieszkańców. Z prawej widok podobny. Za plecami mam szutrową drogę do Starej Wsi, za pagórkiem, na wzgórzu, nowoczesny budynek Dojo, centrum treningów dalekowschodnich sztuk i sportów walki.
Wyjmuję smartfona, odpalam mapy Googla. Do Przedborza 18 kilometrów, do Radomska pięćdziesiąt, do Włoszczowy - to już województwo świętokrzyski......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze