Właścicielka przychodni Medyk przy ulicy Batorego Anna Ciupińska mówi, że rozumie mieszkańców, ale jeśli się dobrze rozejrzeć, to na kolejne miejsca parkingowe w tej dzielniczy zwyczajnie nie ma już miejsca.
- Chodzi po prostu o to, by pacjenci przychodni Medyk nie blokowali nas, mieszkańców, na naszym parkingu - napisała do nas mieszkanka jednego z bloków obok przychodni. - My nie mamy możliwości przeniknięcia przez ich auta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze