Zostały po nich puste lokale. Niewielkie rodzinne sklepy w małych miejscowościach przechodzą do historii.
Radomsko i powiat są podręcznikowym wzorem, jak wielkopowierzchniowy handel wypiera ten drobny, rodzinny czy spółdzielczy. Wystarczy przejść ulicami miasta lub pojechać na jedną czy drugą wioskę.
Jedziemy do Kietlina. Zamiast dwóch sklepów, które kiedyś tutaj działały, mieszkańcy mają market. W Kodrębie także mamy market i Żabkę. W Gomunicach zakupy zrobimy w dyskoncie czy w Żabce. Przy drodze nr 91 mamy jeszcze niewielki sklepik, obok Żabki. Takie miejsca to szansa, aby lokalni, niewielcy wytwórcy mogli sprzedać swoje produkty. Pytamy klientów. Twierdzą, że małe sklepy szybciej odpowiadają na......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze