Nie zamierzam płacić pracą za to, że ktoś był kandydatem na radnego. Nasi kandydaci to nie samorządowa spółdzielnia pracy. Co innego, gdy ktoś będzie miał sprawować ważną funkcję w samorządzie, wtedy będzie musiał złożyć mandat. Co innego, gdy będzie po prostu szukał roboty. Tej na pewno nie dostanie. To jest dla mnie patologia samorządu. - Gazeta rozmawia z Łukaszem Więckiem, kandydatem na prezydenta Radomsko (Koalicja Obywatelska)
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Na początek zrobimy ćwiczenie. 7 kwietnia w radzie miasta Koalicja Obywatelska zdobywa 11 mandatów, czyli większość. A w drugiej turze pan przegrywa w wyborach na prezydenta z Jarosławem Ferencem. Co się dzieje politycznie w Radomsku?
ŁUKASZ WIĘCEK: - Mówimy o scenariuszu science fiction.
Mówimy o scenariuszu prawdopodobnym.
- Ja oceniam go jako zupełnie nierealny. Ale załóżmy, że tak się stanie. Uważam, że rada niezależna jest dobra dla miasta. To dobra sytuacja, gdy jest niezależna od prezydenta i pracuje tak, jak powinna.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rozumiem, że nawrócenie na transparentność nastąpilo u kandydata chwilę po opuszczeniu poprzedniego, dyrektorskiego, miejsca pracy. Tam mu nie przeszkadzało zatrudnianie po linii partyjnej. Widać postęp. I proponuję zapamiętać twarze z plakatów i sprawdzić za kilka miesięcy, co się z nimi dzieje. To oczywiście w imię transparentności.
Wskazał bym nawet pewniaki z tych plakatów, które przy wyborze Wiecka mają pewne duchy. On jest taki transparentny i uczciwy jak z funfelstwem z partii poleciał do Ferenca żądać kontroli nad MPK i jeszcze obsługi prawnej dla swojego adwokaciny.
Opowiada to gość który dzięki polityce, koalicipm, dostał robotę w PUPie. Oczywiście, był konkurs i wszystko przebiegło ok, ale wygrał kto miał wygrać????????????????????
Rozumiem, że nawrócenie na transparentność nastąpilo u kandydata chwilę po opuszczeniu poprzedniego, dyrektorskiego, miejsca pracy. Tam mu nie przeszkadzało zatrudnianie po linii partyjnej. Widać postęp. I proponuję zapamiętać twarze z plakatów i sprawdzić za kilka miesięcy, co się z nimi dzieje. To oczywiście w imię transparentności.
Wskazał bym nawet pewniaki z tych plakatów, które przy wyborze Wiecka mają pewne duchy. On jest taki transparentny i uczciwy jak z funfelstwem z partii poleciał do Ferenca żądać kontroli nad MPK i jeszcze obsługi prawnej dla swojego adwokaciny.
Opowiada to gość który dzięki polityce, koalicipm, dostał robotę w PUPie. Oczywiście, był konkurs i wszystko przebiegło ok, ale wygrał kto miał wygrać????????????????????