W sobotę 8 grudnia przed 18 w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Miłej wybuchł pożar. Akcji gaśniczej przyglądali się mieszkańcy osiedla. I 60-letni lokator mieszkania, w którym się paliło.
Czytelnicy przysyłają nam zdjęcia i filmy, które nakręcili w sobotę wieczorem, kiedy obserwowali pożar w mieszkaniu na trzecim piętrze w bloku przy Miłej 8. I trzeba przyznać, że wyglądało to bardzo groźnie. Płomienie dosłownie buchały z okna.
Na miejscu po kilku minutach pojawiła się straż pożarna, a strażacy szybko przystąpili do akcji. I opanowali żywioł. Stwierdzili, że ogień pojawił się w dużym pokoju i stamtąd mógł rozprzestrzeniać się dalej. Nie tylko na to mieszkanie, ale i sąsiednie. Zagrożenie było bardzo duże, w bloku mieszka kilkadziesiąt rodzin. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
60-letni mężczyzna, lokator mieszkania, w którym wybuchł pożar, był nietrzeźwy i bardzo trudno było się z nim porozumieć. Strażacy ustalili wstępne, prawdopodobne przyczyny pojawienia się ognia. Jak mówią, to 60-latek prawdopodobnie zaprószył ogień. Spotkali go przed blokiem, wśród innych ludzi.
Oszacowano też straty, które wynoszą około 50 tys. zł. Spłonęło wyposażenie pokoju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze