To była majówka, ostatni dzień, wtorek 3 maja, godzina 18.30. Kierowca dojeżdża do skrzyżowania Narutowicza z Kościuszki. Ustawia się na pasie do skrętu w lewo. Zapala się zielone i wtedy się zaczyna.
Wielu kierowców korzysta z rejestratorów, które nagrywają wszystko, co dzieje się na drodze. Ta kamerka nagrała, jak opel zafira, który stoi na pasie do jazdy na wprost i w prawo, po włączeniu zielonego światła na sygnalizatorze jedzie... w lewo i zajeżdża drogę prawidłowo jadącemu kierowcy. Ten podejrzewa, że kobieta, która siedzi za kierownicą opla, może być nietrzeźwa.
Jedzie za nią i informuje policję, że warto to sprawdzić. Zwłaszcza, że kobieta popełnia kolejne drogowe wykroczenia, a samochód jakby jej nie słuchał. Kto by słuchał kogoś, kto za kilkanaście minut wydmucha w policyjny alkomat 2,7 promila. Bo tyle miała 33-latka, która została w końcu zatrzymana i stanie przed sądem.
- Po kontakcie z dyżurnym KPP udało się zatrzymać nietrzeźwą kierującą oplem zafirą (2,7 promila),a zaczęło się od próby skrętu w lewo z niewłaściwego pasa, niespodziewanym postojem przed przejściem dla pieszych, zajeżdżaniem drogi innym uczestnikom ruchu, a skończywszy na badaniu alkomatem (2,7 promila) i zatrzymaniu prawka na inter - wylicza autor filmiku, który został zamieszczony na facebookowym profilu Radomszczańscy Mistrzowie Kierownicy.
Jako przestroga dla innych, bo tym razem nikomu nic się nie stało. Często jednak pijani kierowcy powodują wypadki, w których giną ludzie. Im samym z reguły nie dzieje się nic złego, może poza paroma siniakami.
Radomszczańscy policjanci sprawdzają każdy sygnał od kierowców. Dodają, że jeśli to możliwe i bezpieczne, należy pijanemu kierowcy zabrać kluczyki i uniemożliwić dalszą jazdę. Jeśli coś nam grozi, lepiej poczekać na patrol.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze