Reklama

[WIDEO] Czytelniczka: - Niedawno pisaliście o pustułce, która poluje na gołębie. Chyba udało mi się ją nagrać

Nasza Czytelniczka, pani Edyta, przesyła nam krótkie nagranie. - Udało mi się "złapać" pustułkę. Pisaliście o tych ptakach niedawno.

Rzeczywiście, pisaliśmy w ostatni czwartek w artykule "Mama, trójka dzieci i cichy zabójca gołębi przy Krakowskiej".

Radomszczanka, pani Michalina opowiadała nam o tym, że stara się wychować dzieci w szacunku do przyrody, ale „sprzątanie” martwych ptaków z trawnika staje się bolesnym kontrastem wobec tego czego uczy swoje pociechy podczas codziennych spacerów.

Z czasem zaczęła podejrzewać, że komuś mieszkające tu gołębie zwyczajnie zaczęły przeszkadzać. Pani Michalina mówiła o sobie, że jest „czterdziestoletnią mamą na pełen etat”. Przyrodę lubi od zawsze, więc naturalnie zaraziła tą miłością swoje troje dzieci. Rodzina każdą wolną chwilę spędza na dworze. Na spacerach, wycieczkach, krótkich wypadach do miasta, które niemal zawsze kończą się przechadzką po parku Świętojańskim.

Reklama

- Kiedy idziemy w to miejsce, zawsze przechodzimy przy trzech blokach przy ulicy Krakowskiej. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że od kilku tygodni zaczęłam zauważać coś bardzo nieprzyjemnego. Na trawniku, a czasem nawet na chodniku, coraz częściej leżą martwe gołębie. Sporo ich, niektóre nawet bez głów. Widok jest naprawdę przykry - opowiadała.

To była sobota,18 lipca, około godziny 10.

- Tym razem wyjątkowo byłam sama, bez dzieci, wracałam właśnie z zakupów w mieście. W jednej ręce ściskałam siatkę z fasolką szparagową, w drugiej świeże bułki. Jak zawsze szłam tą samą drogą, między blokami przy Krakowskiej. Byłam mniej więcej przy środkowym bloku, kiedy nagle, dosłownie znikąd, tuż pod moje nogi spadł prawie bez życia gołąb. Automatycznie uniosłam głowę i wtedy wszystko stało się jasne. Nad nami, na kilka krótkich sekund, w powietrzu zawisł winowajca całego zamieszania. Zaraz potem z jeszcze większą siłą spikował w dół i uderzył w oszołomionego gołębia. Okazało się, że to była pustułka - cichy, skuteczny zabójca, którego w ogóle się tutaj nie spodziewałam. Zatkało mnie z wrażenia. Kiedy w końcu dotarło do mnie, co się właśnie dzieje, gorączkowo wyjęłam telefon z kieszeni… zdążyłam zrobić tylko jedno zdjęcie, na pamiątkę i jako dowód…

Reklama

A we wtorek 28 lipca przed południem pani Edyta natknęła się na pustułkę przy ulicy Warszyca.

- Udało mi się ją nagrać, jakość nie jest najlepsza, ale to dowód, że te ptaki coraz częściej pojawiają się w mieście. I jak widać, doskonale sobie radzą. Kosztem innych gatunków, na które polują. Dzisiaj zobaczyłam cztery. latały, skrzeczały i chyba polowały. Ta jedna chwilę usiadła i mogłam ją nagrać.

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/07/2026 14:25
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2026-07-28 14:49:56

    Poważnie robicie sensacje z Pustułki? Przecież w Radomsku są ich dziesiątki. A jeśli już o gołębie chodzi to prędzej był to krogulec. Pustułki gustują w dużo mniejszym "asortymencie" bo to malutkie drapieżniki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości