Reklama

Wiatraki? Nikomu nie robią nic złego. Ani ludziom, ani zwierzętom

- Żadnych ptaków te śmigła nie zabijają, ludzie opowiadają głupoty. Ludzie na wsi wcale nie są tak zacofani, jak się miastowym wydaje. Z wiatrakami nie walczą. Gdyby ktoś chciał tu kolejne stawiać, on nie ma nic przeciwko - pytamy mieszkańców, jak się żyje w sąsiedztwie wiatraków

Widać je z daleka, stoją na wzniesieniach. Rzucają się w oczy. W sąsiedztwie, nie dalej niż czterysta, pięćset metrów, kilkanaście domów jednorodzinnych. Dmenin, gmina Kodrąb. Niedaleko droga Radomsko - Przedbórz. Protestowali? Nie. Inaczej niż choćby w Dobryszycach. Tam były i listy, i petycje, i skargi do sądów administracyjnych. Standardowa droga, którą przechodzą mieszkańcy, którzy nie chcą się zgodzić na wiatraki w swojej okolicy. Jedni piszą o ptakach, inni o migotaniu, ale tak naprawdę podstawowy powód jest jeden - mają wrażenie, że nikt z nimi niczego nie ustalał. Dowiadywali się z zaskoczenia.

Dziś coraz więcej ludzi żyje w okolicach wiatraków i ma swoje doświadczenia. Mieszkańcy Dmenina w gminie Kodrąb też. Oni dwa wiatraki w sąsiedztwie mają od ponad dziesięciu lat. Przeszkadzają?

Reklama

Akurat byłem na podwórku

Słoneczny czwartek, 25 października, kilka minut po 14. Na tle bezchmurnego nieba wyraźnie odcina się ich biel. Słychać tylko ruch samochodowy i odgłosy przyrody.

Spotykamy mieszkańca, którego dom jest najbliżej farmy wiatrowej, czy odczuwa wpływ wiatraka na swoje życie. W ogóle mu nie przeszkadza. Dlaczego by miał? Stoi sobie, prawie wcale go nie słychać.

- Może dlatego, że wiatr mamy zwykle z zachodu - zastanawia się.

Podkreśla: żadnych ptaków te śmigła nie zabijają, ludzie opowiadają głupoty. Ludzie na wsi wcale nie są tak zacofani, jak się miastowym wydaje. Z wiatrakami nie walczą. Gdyby ktoś chciał tu kolejne stawiać, on nie ma nic przeciwko.

Reklama

Na horyzoncie widać kolejne wiatraki. Te od domów są dość daleko.

Poszedł synowi pokazać

Kolejny dom. Otwiera starsza kobieta. Wiatrak? No jest, stoi. Od dawna. Czasem się kręci, czasem nie. Ona na niego kompletnie uwagi nie zwraca. Po co?

Nie przeszkadza jej. Może czasem go słychać, ale raczej rzadko. Pewnie, że można normalnie żyć. Nic się nie dzieje.

To nawet swoista miejscowa atrakcja. Bo jak do córki przyjechali znajomi z Warszawy, to się nawet zaciekawili. Mieli małe dziecko, tak się chłopczyk zaciekawił, że go tata wziął na spacer pod sam wiatrak. Mały był zachwycony.

Reklama

Nie będzie miała nic przeciwko, jak pojawią się kolejne. Niech stawiają.

Kilkanaście metrów dalej, kolejne zabudowanie. Babcia z wnuczką na spacerze. Korzystają ze słonecznej pogody. Chętnie rozmawia, dziecko się przysłuchuje. Na co dzień wiatrak jej nie przeszkadza, choć trochę namieszał w życiowych planach. Chciała na swojej działce budować drugi dom, ale w urzędzie usłyszała, że nie dostanie pozwolenia. Bo wiatrak za blisko. Nie wie dokładnie jak bardzo za blisko. No więc trochę tego wiatraka jednak nie lubi. Nie żeby go zaraz likwidować, ale pozwolenie to urzędnicy mogliby dać.

Reklama

- Mamy budynek gospodarczy. Chcieliśmy go przekształcić i rozbudować, powiedzieli, że też nie. Ale uczciwie powiem, że gdyby nie to pozwolenie, to bym żadnych zastrzeżeń nie miała - mówi.

Przed posesją po drugiej stronie ulicy jesienne porządki. Kobieta przycina krzewy, jej matka zbiera to, co spadło. Na pytanie o wiatraki w okolicy spoglądają po sobie, potem na wschód, na wzgórze, na którym stoi wiatrak. Widok mają doskonały, nie ma żadnych budynków, jest łąka, można powiedzieć, że otwiera się jakaś panorama z widokiem na wiatrak.

Reklama

- Tu nikt nie zwraca na niego uwagi. Stoi tak długo, że się wszyscy przyzwyczaili - mówi córka nie przerywając cięcia.

- Może czasem słychać, jak się te śmigła kręcą - dodaje matka.

- E tam, nie słychać. Ja nic nie słyszę.

- W sumie to tak, może czasem w nocy, jak wiatr jest w stronę naszego domu. Bo ja okna mam od tej strony.

Za skrzyżowaniem z drogą na Radomsko drugi wiatrak i znów porządki. Na działce trochę drzew, jest sporo liści do zebrania. Małżeństwo podzieliło się zadaniami. Żona grabi, mąż wrzuca urobek na taczkę.

Reklama

Kobieta przechodzi do nas przez trawnik, już prawie bez liści, i zatrzymuje się przy ogrodzeniu. Powtarza to samo, co poprzedni rozmówcy, prawie tymi samymi słowami. Nie, nie przeszkadza, mężowi też nie. Nikt się tu nim nie zajmuje, bo i czym? Ona nie rozumie, komu mogą takie wiatraki przeszkadzać, przecież nikomu nie robią nic złego. Ani ludziom, ani zwierzętom. Nawet bażanty sobie pod nim spacerują. Hałas? Jaki hałas? Może szum.

- Ale moja koleżanka się go boi - zaznacza nasza rozmówczyni. - Bo ona bliżej mieszka. Boi się, że się przewróci i upadnie na jej dom. Ale przecież nie może, bo stoi za daleko - śmieje się.

Reklama

Kobieta mieszkająca po drugiej stronie ulicy niedosłyszy, trzeba do niej głośno mówić. Wiek ma swoje prawa. Co do wiatraka to jej w sumie nie przeszkadza. Ale po co w ogóle te pytania? Do artykułu? Do gazety znaczy?

- A, to niech napisze, że dobrze, że nasz prezydent Nawrocki to zablokował, bo by je chcieli ludziom pod domami stawiać - rozkręca się. - I w ogóle ten rząd to nas chce zniszczyć, to też niech pan koniecznie napisze. I żeby ten rząd nie ściągał tych emigrantów. Straszny jest ten rząd!

Reklama

Kilkaset metrów dalej na podwórku trzy pokaźne srebrne silosy, ciągniki, maszyny. Z domu wychodzi młody, może dwudziestoparoletni mężczyzna.

- Wiatrak? Nie przeszkadza i nigdy nie przeszkadzał. Nie hałasuje. Nie rozumiem, dlaczego ludzie z nimi walczą. Moim zdaniem są potrzebne i pożyteczne. Tu niektórzy mówią, że czasem się zdarza, że w radio mają zakłócenia.

Jakie?

- Że słychać szum co jakiś czas, jakby to od ruchu tych śmigieł zależało. Jakby to na jakieś fale wchodziło. Ale u mnie nigdy nic tak się nie zdarzyło. I żadnego problemu z elektroniką nie mam. Wiatrak nie ma na nią wpływu. To może się kręcić do woli.

Reklama

Według sondażu przeprowadzonego w sierpniu przez IBRiS dla Rzeczpospolitej, 64 proc. ankietowanych popiera rozwój lądowych farm wiatrowych. Przeciwko jest 24 proc., a 12 proc. nie ma zdania.

Budowę wiatraków w swojej okolicy popiera 43 proc. ankietowanych, przeciw jest 31 proc., 16 proc. nie ma zdania. Najwięcej zwolenników rozwoju energetyki wiatrowej jest wśród wyborców KO (93 proc.) i Lewicy (89 proc.). Najmniej wśród wyborców Konfederacji Korony Polskiej (31 proc.), Konfederacji (48 proc.) oraz PiS (49 proc.).

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/11/2025 12:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości