Radomszczańscy strażacy wstępnie podsumowali rok 2024. Z danych, które zbierane są w ich systemie, wynika, że mieli co robić.
Po pierwsze, o wiele częściej wyjeżdżali do pożarów niż w 2023. Odpowiednio 387 razy w stosunku 309 wyjazdów rok wcześniej. Najwięcej pożarów, bo 93, dotyczyło upraw w rolnictwie, co oznacza, że trzeba było gasić podpalone suche trawy i zboża w czasie żniw oraz ścierniska już po nich. A do tego 65 razy lasy.
Domy i mieszkania gaszono 83 razy, 22 razy magazyny i zakłady.
Pogoda też strażakom nie pomagała. 263 razy usuwali powalone przez silne wiatry drzewa i konary, a także zabezpieczali zerwane dachy. 44 razy pompowali wodę z zalanych piwnic i podtopionych domów po każdej dużej ulewie.
Jak zawsze jeździli do wypadków drogowych i zastępowali karetki pogotowia ratunkowego, kiedy nie było żadnej wolnej.
Ze statystyk wynika również, że najwięcej było pożarów, które trwały od 31 do 60 minut, bo prawie 40 procent ze wszystkich takich zdarzeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze