Czytelnicy zgłosili się do nas z problemem: w piątek przed południem główna placówka poczty w mieście była nieczynna. Sprawdziliśmy. Powodem było planowe wyłączenie prądu. Ale PGE nie uprzedziło o tym kierownictwa placówki.
Na drzwiach poczty zawisła kartka z informacją o przerwie w dostawie prądu od godziny 10 do 13.. Wskazano przy tym inne lokalizacje poczty w mieście, m.in przy ul. Ks. Kościowa.
Poczta nie została zamknięta. Działała w trybie awaryjnym. Przesyłki polecone nie były przyjmowane, bo nie działały systemy. Wydawano jedynie przesyłki polecone, paczki oraz sprzedawano znaczki oraz artykuły.
Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, w placówce początkowo sądzono, że doszło do awarii. Sprawdzono to dzwoniąc na infolinię zakładu energetycznego. Okazało się, że było to planowe wyłączenie prądu, a informacja o tym zamieszczona została w... prasie. W jakich tytułach? O tym już nie powiedziano. Nie dostrzeżono konieczności przekazania bezpośredniego komunikatu dla placówki publicznej. Dlatego klienci poczty odchodzili "z kwitkiem".
W piątek wszystkie filie poczty głównej są czynne po południu, ze względu na konieczność dostarczania przesyłek sądowych i możliwość odebrania sądowych listów poleconych. W przypadku posiadania przez kierownictwo placówki wiedzy o terminie wyłączenia prądu, pewnie podjęto by kroki, aby usprawnić obsługę klienta. Istnieje wszak możliwość uruchomienia innych placówek, w których nie było przerwy w dostawie energii elektrycznej. A tak, wyszło jak zwykle.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze