Przed godziną 16 w Kobielach doszło do pożaru lawety. Ogień szybko objął kabinę auta.

Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej. POżar udało się opanować. Jak mówi jeden ze świadków, mimo, że kierowca i osoby, które pomagały mu zanim przyjechali strażacy, blokowali przejazd, bo płomienie były wysokie i stwarzały poważne zagrożenie dla innych, nie powstrzymywało to tych, którzy nie chcieli czekać.
- To dla mnie niezrozumiałe, że nawet dla własnego bezpieczeństwa nie można poczekać kilkanaście minut, tylko podejmuje się takie ryzyko - mówi nasz czytelnik o kierowcach, którzy przejeżdżali obok płonącej lawety. - W tym czasie wybuchły dwie opony w palącym się aucie. Mogło się się stać o wiele więcej - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze