W czwartek 17 września po południu służby ratunkowe zostały wysłane do jednego z domów przy ulicy Warszawskiej w dzielnicy Kowalowiec.
Żona 68-letniego mężczyzny wróciła do domu i zobaczyła, że jej mąż nie oddycha. Od razu wybrała numer 112. Jednak w tym momencie nie było ani jednej wolnej karetki pogotowia ratunkowego, wszystkie zespoły pomagały gdzie indziej.
W tej sytuacji na miejsce wysłano strażaków. Dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku zgłoszenie przyjął o godzinie 14.19.
Jak mówi Gazecie aspirant Dariusz Kaczmarek z KPP Radomsko, ciało 68-latka ujawniła rodzina. - Na miejscu funkcjonariusze wykonali niezbędne czynności.
Wezwano również lekarza, który stwierdził zgon. O wszystkim poinformowano prokuratora.
- Wykonane na miejscu czynności nie wskazywały, aby do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie, ciało zostało przekazane rodzinie - dodaje aspirant Kaczmarek.
Stan denata mógł wskazywać na to, że do zgonu doszło kilka dni wcześniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze