Jak informuje nasz Czytelnik, ruch w rejonie przejazdu kolejowego w ulicy Piłsudskiego jest utrudniony.
Na miejscu są już policjanci, którzy wyjaśniają, jak doszło do wyłamania jednej z zapór. Sprawczynią jest najprawdopodobniej kobieta, z którą rozmawiają.
Muszą się dowiedzieć, dlaczego wjechała na przejazd i jak doszło do uszkodzenia rogatek. Przyjechali także pracownicy Służby Ochrony Kolei.
Przypominamy, że na tym przejeździe zamontowane są kamery, które nagrywają kierowców łamiących przepisy. Jeśli na sygnalizatorze włączone jest czerwone światło, absolutnie nie wolno wjechać na przejazd, nawet jeśli zapory są w górze. Także po przejeździe pociągu, kiedy już zapory się uniosą, trzeba czekać aż czerwone pulsujące światło zgaśnie.
Za złamanie tych przepisów grozi pokaźny mandat w wysokości 2 ty. zł i sporo punktów.
Co ważne, zapory są tak skonstruowane, że łatwo je wyłamać, by jak najszybciej opuścić przejazd i nie ryzykować życia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze