To miało być 10 wakacyjnych dni w słonecznej Hiszpani. W autokarze są 62 osoby, w tym 18 z Radomska, w większości uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego. Na sprawny autokar czekają już kilkanaście godzin.
Nie udało się nam na razie skontaktować z częstochowskim biurem podróży, które organizowało wyjazd, nikt nie odbiera telefonu.
- Wszyscy rodzice są wściekli, bo ich dzieci spędzają kolejne godziny w zepsutym autokarze i nie wiadomo, kiedy, jeśli w ogóle, pojadą dalej - mówi pani Katarzyna, matka jednej z licealistek.
I opowiada, że autokar ruszył w drogę 4 lipca z portu Radomsko. Na miejscu miał być po 28 godzinach podróży.
- Jedna w Niemczech o godz. 2.30 w nocy na postoju zepsuły się drzwi, a z otwartymi autokar nie mógł jechać - opowiada. - Wezwano serwis, ale ten nie przyjedzie w nocy. Przyjechali o 8 rano. Naprawili drzwi, a dzieciom dali po rogaliku i kawie. Autokar ruszył.
I jak mówi pani Katarzyna, stanął po 10 km jazdy.
- Tym razem zepsuła się skrzynia biegów. Autokar stanął na amen. Nie wiadomo kiedy przyjedzie kolejny, ten zepsuty stoi przed Karlsruhe. Zabrali dzieci na 20-minutowy spacer, do galerii handlowej, żeby zjadły pizzę i się czegoś napiły. Siedzą tam już kilkanaście godzin, wszystkim zaczynają puszczać nerwy, zwłaszcza, że nie wiadomo co dalej.
Radomszczanka dodaje, że to miały być wakacje marzeń, a na razie to jedna wielka porażka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Autokarem do Hiszpanii- można jajko znieść w czasie jazdy. Współczuję całej sytuacji.
Moja córka uczestniczy w tej farsie.. najgorszy jest brak informacji... wszystko chyba...
Brak słów
Podajcie nazwę tego nieodpowiedzialnego biura, które nie radzi sobie w takich sytuacjach i nie robi noc żeby rozwiązać problem. Dzieci mają kolejną noc spędzić w zepsutym autokarze, bo szanowne biuro nie wysłało autokaru tylko siedzi i zajmuje się zbieraniem kasy na kolejne wycueczki. Najlepiej niech powiedzą dzieciom żeby sobie wróciły do domu, bo oni nie wiedzą co w takiej sytuacji się robi!
Dostały jakiś nocleg w hotelu w Niemczech . Biuro podróży Mamuno . Tak na marginesie samolot wyszedł by taniej niż autokar
Podajcie nazwę tego nieodpowiedzialnego biura, które nie radzi sobie w takich sytuacjach i nie robi noc żeby rozwiązać problem. Dzieci mają kolejną noc spędzić w zepsutym autokarze, bo szanowne biuro nie wysłało autokaru tylko siedzi i zajmuje się zbieraniem kasy na kolejne wycueczki. Najlepiej niech powiedzą dzieciom żeby sobie wróciły do domu, bo oni nie wiedzą co w takiej sytuacji się robi!
Mamuno z Częstochowy
Mamuno to jakas porażka!!! Rozmawiałam z opiekunem i podobno zastepczy autokar ma przyjechac rano. Nie przedłuża wyjazdu. Mozemy rządać odszkodowania od biura podroży. Kolacja to burger i frytki!!!! Klimatyzacja w autokarze nie jest w pelni sprawna, 57 nastolatków nie ma dostepu do łazienki!!!
Więc pozostaje tylko pozew zbiorowy
To #TEMATDLAUWAGI JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA TO JUZ PONAD 3OH JAK NIC SIE NIE DZIEJE!
Jestem jedną z uczestniczek tego obozu i większość rzeczy zawartych w tym artykule, są poprostu wyolbrzymione. Mimo wielu nerwów wszyscy dobrze się bawimy i trzymamy się dobrze!
Chyba jesteś opiekunem - żenada
❤️
Przestańcie robić z igły widły! Nic nam nie jest i mimo chwilowego stresu i zdenerwowania obu stron-uczestników i opiekunów, trzymamy się dobrze i dalej czerpiemy radość z tych przygód. Końcowo stwierdziliśmy, że widocznie tak miało być i absolutnie nie jest to niczyja wina. W autokarze panuje super antomosfera i wszyscy równie dobrze się dogadujemy. A co do rogalików, kawy oraz frytek i burgerów-wszyscy byli zadowoleni z posiłku i żaden z młodzieży nie narzekał.
Czyżby właściciel się obudził i próbuje ratować opinię "biura"?
????❤️????
Mamuno się broni pseudo komentarzami !!! Żenada
❤️
❤️
Również jestem uczestnikiem tego obozu i czytając ten komentarz mam wrażenie, że ta osoba jest na całkiem innym wyjeździe. Przecież to jest jedna wielka tragedia.
To nasz 3 dzień w podróży. Wszyscy jesteśmy zmęczeni. Ciągle dostajemy jakieś mylne informacje od biura. O 14 powoedzieli nam, że autokar zastępczy jest 100 km od nas, o 18 że wyjechał dopiero i jest 400 km od nas. Chwile potem dowiedzieliśmy się, że autokar jedzie z Polski i będzie dopiero rano. Ciągle mydlą nam oczy. Kiedy policja przyjechała i zaproponowała żebyśmy przenocowali na jakiejś hali jedna z opiekunek stwoerdziła, że nam jest dobrze w autokarze, że tam sie wyśpimy. Naszczęście ostatecznie przewieziono nas autobusem miejskim do można powiedzieć "motelu".
Nic się nie dzieje tak twierdzi pseudo uczestnik. To dlaczego Policja niemiecka się tym interesuje i mieszkańcy pobliskiej miejscowości donoszą napoje i owoce.
Jestem matką jednej z uczestniczek obozu dla młodzieży organizowanej przez biuro podróży MAMUNO w Częstochowie. W drodze z Częstochowy do Hiszpanii w mieście Karlsruhe zepsuł się autokar - o czym poinformowała mnie córka wiadomości sms w dniu 05.07. o godz. O:36 nad ranem. Przez cały dzień (05.07) dzieci nie miały dostępu do łazienki i zapewniono im jedynie posiłek w postaci burgera i frytek. W dniu 05.07 dzieci "koczowały" na parkingu - czym zainteresowali się mieszkańcy Karlsruhe. Dopiero ok. 1 w nocy w dniu 06.07. dzieci zostały umieszczone w ratuszu, gdzie zapewniano im łóżka polowe i możliwość skorzystania z łazienki. Z tego, co wiem do pomocy włączyli się Niemcy. W tym momencie jest 06.07. godz. 10:50 - nadal nie został zapewniony autokar przez biuro podróży - jest to już 34h postoju..... Jako rodzic uczestniczki wycieczki do chwili obecnej nie otrzymałam ŻADNEJ informacji od biura podróży o przedmiotowym zdarzeniu.
Potwierdzam, biuro nie informuje nas o niczym! Również jestem rodzicem i zaistniała sytuacja dla tych dzieciaków jest koszmarem - dla nas rodziców również. Może się okazać że dzieci trzeba będzie odebrać osobiście bo dłużej koczować tam nie mogą.
potwierdzam całą tą dramatyczną sytuację - ja otrzymałam info o awarii od dziecka o 23:50 . Do tej pory nikt z biura nie raczył do nas nawet zadzwonić, wysłać smsa czy e-maila. Gdyby nie kontakt z dzieckiem nikt by o niczym nie wiedział. Nigdy więcej z BIUREM MAMUNO......
Ja też jestem rodzicem dziwne tu dużo informacji o tej sprawie a w Częstochowie nigdzie nic nie ma żadnej wzmianki. Ani wyborcza ani życie częstochowa nic nie piszą. Dziwne
Ja jestem mamą dziecka które z kolei jest na obozie w Grecji. Po 1- miał być hotel z basenem a nie ma Po 2-dzieci muszą płacić za klimatyzację w pokoju Po 3- zastały obrzydliwie brudne prysznice/wanny Po 4-na obiad prawie co chwilę frytki (zimne) Po 5- brak zajęć dla dzieci które nie wyjechały na płatne wycieczki (dzieci siedzą w pokojach godzinami, bo opiekun nie chce iść z nimi na plażę) Po 6- dzieci są karane za hałas czy też spóźnienie Po 7- nikt nie zwraca uwagi na to że któreś dziecko zaspało na posiłek (zero reakcji na brak dziecka) Po 8 - dzieci jako kara mają zabronione wejść do wody Po 9- są zmuszone kupować sobie picie w barze na Plaży żeby mogły położyć się na leżakach
Autokarem do Hiszpanii- można jajko znieść w czasie jazdy. Współczuję całej sytuacji.
Moja córka uczestniczy w tej farsie.. najgorszy jest brak informacji... wszystko chyba...
Brak słów