W czwartek 25 września wieczorem operator Centrum Powiadamiania Ratunkowego odebrał automatyczne zgłoszenie z systemu eCall.
To system łączności, który wzywa pomoc w razie wypadku. Operator CPR-u oddzwania i stara się dowiedzieć od kierowcy, co się stało. W kabinie jest głośnik, przez który można prowadzić taką rozmowę.
Tak było i w tym przypadku. Ponieważ kierowca nie odpowiadał, na miejsce wysłano wszystkie służby ratunkowe.
Były na ulicy Unii Europejskiej kilkanaście minut po 19. Tylko nie było tam żadnego samochodu, którego kierowca wymagałby pomocy.
Najprawdopodobniej kierowca po prostu odjechał, ale nie wiadomo, dlaczego nie odpowiedział dyspozytorowi CPR-u, który dzięki temu nie wysyłałby niepotrzebnie strażaków, ratowników medycznych i policjantów.
To zdarzenie zakwalifikowano jako alarm fałszywy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze