Strażacy zostali wezwani do jednego z mieszkań w kamienicy przy ulicy Warszyca. Mieli udzielić pierwszej pomocy niemowlęciu, które przestało oddychać.
Wzywane było pogotowie ratunkowe, ale akurat nie było wolnej. Do momentu przyjazdu karetki resuscytację dziecka prowadzili strażacy.
Kiedy dojechała karetka pogotowia ratunkowego, która wracała z Kamieńska, jej załoga przystąpiła do akcji reanimacyjnej. Jednak odstąpiono od niej i stwierdzono zgon niemowlęcia.
Jak mówi oficer prasowy radomszczańskiej straży pożarnej kpt. Marek Jeziorski, okoliczności tej śmierci badać będzie policja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze