Reklama

Strażacy usunęli konar pękniętej brzozy w parku Świętojańskim [oglądaj materiał TV]

Dzisiaj po godzinie 14 kilka wozów straży pożarnej podjechało do parku Świętojańskiego. Jak mówią strażacy, zostali wezwani przez pracowników urzędu miasta do usunięcia konaru, który stanowi zagrożenie dla dzieci bawiących się na placu zabaw.

O drzewie, które ma coraz większe pęknięcie, pisał na swoim facebookowym profilu dendrolog Ernest Rudnicki. Wskazywał, że to drzewo może się przewrócić przy wietrze o prędkości 60-80 km na godzinę i stanowi śmiertelne zagrożenie. Zapowiedział, że będzie robił wszystko, aby zostało jak najszybciej zneutralizowane.

Reklama

O stanie drzew w zabytkowym parku od kilku tygodni bardzo głośno mówi także jeden z miejskich radnych, Radosław Rączkowski. Zarzuca on pracownikom urzędu miasta, że ci bagatelizują zagrożenie, a przecież w innych miastach dochodziło do tragedii, a urzędnicy, którzy na czas nie podjęli odpowiednich decyzji byli skazywani przez sąd. Radny złożył nawet wniosek o zamknięcie parku, ale do tej pory nie został rozpatrzony.

Urzędnicy mówią, że robią co do nich należy, a brzozą zajęli się nie na wniosek radnego, tylko dlatego, że stanowiła zagrożenie. Park jest zabytkowy, wszelkie ingerencje wymagają zezwoleń. Na te trzeba czekać. Jeśli jednak zagrożenie jest poważne, służby ratunkowe mogą działać. I tak się właśnie stało.

Reklama

Dodają, że drzewo było obserwowane kiedy w konarze powstało pierwsze pęknięcie. Ono się zabliźniało. Wydawało się, że z drugim będzie tak samo, jednak to się stale powiększało. Nie można było dłużej czekać.

Strażacy po otrzymaniu wezwania, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, usunęli konar, w którym powstało drugie, poszerzające się pęknięcie.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości