W środę 9 marca dyżurny straży dwukrotnie otrzymał wezwania do otwarcia mieszkania. Najpierw w Kletni, zaraz potem z Borowej.
Pierwsze wezwanie pochodziło z miejscowości Kletnia w gminie Gomunice. O godzinie 9.34 o pomoc w dostaniu się do wnętrza domu poprosiła rodzina, która od dłuższego czasu nie miała kontaktu z 60-letnim krewnym. Strażacy udali się na miejsce, otwarli mieszkanie i zastali tam mężczyznę bez czynności życiowych. Przystąpili do reanimacji aż do przyjazdu karetki pogotowia. Gdy zespół pojawił się na miejscy, lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon mężczyzny. Na miejsce wezwano policję.
Nieco ponad godzinę później, o 10.46, mieszkanka Borowej w gminie Gidle znalazła swojego sąsiada leżącego i niedającego znaku życia. Wezwano na miejsce straż, gdyż istniało podejrzenie zaczadzenia. Jednak strażacy po zbadaniu powietrza na zawartość toksycznego tlenku węgla nie stwierdzili jego obecności. Na miejsce przybyła policja, która podjęła czynności wyjaśniające śmierć 77-letniego mieszkańca Borowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze