To sprawa sprzed siedmiu lat. Pracownicy Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Płoszowie mieli zmieniać kody przywożonych odpadów. Prokurator wyliczył, że PGK mogła stracić na tym nawet pół miliona i postawił przed sądem trzy osoby. W pierwszej instancji sąd uznał, że są winne, ale potem zaczęły się schody. Dzisiaj sąd karze prokuraturze szukać nowych dowodów, ale może być na to za późno
Janusz Kucharski jk@radomszczanska.pl
Stan na dzisiaj: radomszczańska Prokuratura Rejonowa szuka nowych dowodów, żeby znów skierować akt oskarżenia do sądu. Tym razem przeciwko dwóm osobom z trzech. Jedna z nich poddała się już sześć lat temu dobrowolnie karze. Chodzi o sprawę kodów odpadów, które przywożone były do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Płoszowie. Ustalono, że je zamieniano, więc firmy płaciły mniej niż powinny, a spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej traciła.
Jak mówi Gazecie prokurator rejonowy Jacek Bocianowski, zn......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze