Reklama

[NEWS GR] Prezydent Nawrocki Shrekiem obrażony. Prokuratura stawia zarzuty znieważenia prezydenta Wojciechowi Ślusarczykowi. Bo porównał go do bohatera bajki

Radomszczańska prokuratura postawiła zarzuty znieważenia prezydenta Nawrockiego i jego żony Wojciechowi Ślusarczykowi. Bo porównał ich do bohaterów bajki

 

  • Prokuratura Rejonowa w Radomsku uznała, że porównanie do bohaterów bajki „Shrek” znieważa prezydenta Karola Nawrockiego i jego żonę. Po otrzymaniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa zareagowała bardzo szybko: zleciła policji czynności, przesłuchała zgłaszającego, wszczęła śledztwo. Potem wystąpiła do Mety, właściciela Facebooka, o dane i zleciła ekspertyzę lingwistyczną
  • W czerwcu postawiła zarzut znieważenia prezydenta Wojciechowi Ślusarczykowi, radnemu powiatowemu PSL i członkowi zarządu powiatu. Znieważać ma grafika, na której pierwsza dama stylizowana jest na księżniczkę i pytanie „A Shrek gdzie ???”
  • Drugi zarzut dotyczy znieważenia Marty Nawrockiej z art. 216 kodeksu karnego. To przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, nie z urzędu
  • Doniesienie złożył przedsiębiorca Andrzej Gawlikowski, związany ze stowarzyszeniem Od Nowa posła PiS Krzysztofa Ciecióry 
  • - Jeżeli rzeczywiście prokuratorzy w Polsce nie mają poważniejszych tematów, którymi powinni się zająć, to ja im gratuluję - komentuje Ślusarczyk. Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Prawa Człowieka dodaje: - Trudno zrozumieć działania prokuratury.

17 sierpnia 2025 roku. Od zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego minęło ledwie jedenaście dni. Ogólnopolskie media żyją jeszcze awanturą o telekonferencję z Donaldem Trumpem, którą prezydent USA zorganizował przed spotkaniem z Władymirem Putinem na Alasce. Amerykanie naciskali, by uczestniczył w niej prezydent, a nie premier Donald Tusk. Polityczna atmosfera jest napięta, w powietrzu wisi pierwsze weto, bo prezydent Nawrocki wysyła już publicznie sygnały, że nie podoba mu się ustawa wiatrakowa. 

Reklama

Wojciech Ślusarczyk, radny powiatowy PSL, członek zarządu powiatu radomszczańskiego, były burmistrz Przedborza, umieszcza na swoim facebookowym profilu grafikę, która krąży wtedy po prawicowych profilach w mediach społecznościowych. Przedstawia Martę Nawrocką stylizowaną na księżniczkę, z napisami „Pierwsza dama Polski” (na górze) oraz „Królowa Marta” (na dole). Ślusarczyk przerabia grafikę, zostawia hasło „Pierwsza dama Polski” i dodaje na środku dopisek „A Shrek gdzie ???”.

Pod wpisem pojawia się kilkadziesiąt komentarzy, większość krytycznych. Wśród nich Andrzeja Gawlikowskiego, przedsiębiorcy związanego ze stowarzyszeniem OdNowa posła PiS Krzysztofa Ciecióry. Pisze: „Panie Radny Wojtusiu Ślusarczyku, gratuluję «poziomu». Powiat radomszczański naprawdę może być dumny, że reprezentuje go ktoś, kto zamiast pracować dla ludzi bawi się w chłoptasia od memów. Może następnym razem dorzuci Pan jeszcze żarty z własnej kariery - byłoby bardziej na miejscu.”

Reklama

Ślusarczyk na FB komentuje politykę od dawna, jest jawnie anty-PiSowski, choć w radzie powiatu w latach 2021-2024, gdy współrządziło tam PiS, nie był w opozycji. „Hańba. Od początku pierwszej kadencji uważałem, że prezydent Duda nie dorósł do zajmowanego stanowiska” - pisze w lipcu 2025, gdy prezydent ułaskawia narodowca Roberta Bąkiewicza. „Zrobiłem, co mogłem. A Ty? Idziemy na wybory i strzaskamy nikczemników chcących nam ukraść europejską Polskę” - informuje kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2025 roku. W kampanii jest zresztą bardzo aktywny w mediach społecznościowych, dziennie udostępnia lub pisze nawet dziesięć postów. 

Czy pierwsza dama chce zeznawać?

Jak ustaliliśmy, w poniedziałek 18 sierpnia 2025, dzień po publikacji postu, do Prokuratury Rejonowej w Radomsku trafia zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o znieważenie prezydenta (artykuł 135 kodeksu karnego) i znieważenia pierwszej damy (artykuł 216, znieważenie osoby fizycznej). Znieważać ma porównanie prezydenta do Shreka, a Marty Nawrockiej do Fiony.

Reklama

Shrek to tytułowy bohater animowanego hitu amerykańskiej wytwórni DreamWorks. Brzydki, gburowaty, ale z poczuciem humoru i o dobrym sercu. Buntowniczy, łamie stereotypy, nonkonformista. W szkołach podstawowych na lekcjach języka polskiego jego przykład wykorzystywany jest do nauki krytycznego myślenia i tolerancji. 

Kilka dni później Gawlikowski składa jeszcze jedno zawiadomienie, w takiej samej sprawie, w stosunku do osoby fizycznej, która na Facebooku umieściła tę samą grafikę, ale nazwała prezydenta Nawrockiego dodatkowo „ćpunem”, „gangsterem” i „alfonsem”. 

Reklama

Prokuratura działa szybko. Już na początku września zleca czynności policji i wydaje postanowienie o wszczęciu śledztwa. Informuje o tym Kancelarię Prezydenta. Policja przepytuje Ślusarczyka. Prokuratura wzywa Gawlikowskiego na przesłuchanie w charakterze świadka i łączy oba śledztwa w jedno postępowanie. We wrześniu występuje do Mety (właściciel Facebooka) o przekazanie numerów IP komputerów, z których logowano się na profile i wyznacza firmie Marka Zuckerberga dwa tygodnie na realizację postanowienia. Odpowiedź nie nadchodzi, prokuratura pisze jeszcze raz (ostatecznie Meta odpowiada w marcu 2026: proszę pisać na inny adres, poprzez formularz zgłoszeniowy, do spółki w USA).

Analizując profil na Facebooku, zdjęcia, rolki i wpisy, policja ustala dane osoby fizycznej, o której mowa w drugim zawiadomieniu Gawlikowskiego. 

Reklama

W listopadzie prokurator rejonowa Dorota Bzowska pisze do Marty Nawrockiej z pytaniem, czy chce wystąpić jako pokrzywdzona i zeznawać w charakterze świadka. Pisze też do Zbigniewa Boguckiego, szefa Kancelarii Prezydenta, z pytaniem, jaką opinię w sprawie ma prezydent. 

Prokuratura powołuje biegłego z zakresu lingwistyki, by odpowiedział na pytanie, czy słowo „Shrek” może znieważać prezydenta. Jak twierdzą nasi informatorzy, opinia kosztowała ponad pięć tysięcy złotych. 

W grudniu śledztwo zostaje przedłużone. Ostatecznie w maju 2026 prokurator wydaje postanowienie o przedstawieniu Wojciechowi Ślusarczykowi zarzutu znieważenia prezydenta i jego żony. Chodzi o artykuł 135 paragraf 2 kodeksu karnego, który brzmi: „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” Drugi artykuł, 216 paragraf 1, dotyczy znieważenia osoby fizycznej. Tu, co do zasady, ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego. 

Reklama

Ślusarczyk zostaje przesłuchany w charakterze podejrzanego 16 czerwca 2026 roku. Nie przyznaje się do winy. Według naszych ustaleń zarzuty postawiono także drugiej osobie, w sprawie w której prowadzono śledztwo. 

Nie zdołaliśmy ustalić czy - a jeśli tak to jak - Kancelaria Prezydenta oraz Marta Nawrocka odpowiedziały prokurator Bzowskiej. Zapytaliśmy o to Prokuraturę Rejonową w Radomsku i Kancelarię Prezydenta. Kancelarię zapytaliśmy także, czy prezydent oraz jego żona czują się znieważeni grafiką umieszczoną na profilu Ślusarczyka. 

Reklama

Do chwili zamknięcia wydania, nie dostaliśmy odpowiedzi. 

Adwokat Michał Spólnicki, reprezentujący Ślusarczyka twierdzi, że postawienie zarzutów Ślusarczykowi nie uwzględnia kluczowych dowodów, znajdujących się w posiadaniu prokuratury.

- Stawiam taką tezę, że moim zdaniem nazwanie prezydenta Shrekiem może być przestępstwem, jeśli zostało użyte w zestawieniu ze słowami obraźliwymi takimi jak „gangster”, „złodziej” czy „ćpun”, czy też innymi, mającymi podobny wydźwięk - mówi. -  Podejrzany takich zestawień nie czynił i nigdy takimi słowami prezydenta nie nazwał. Ponadto w ogóle nie odnosił się słowami do osoby Marty Nawrockiej.

Reklama

Spólnicki zwraca uwagę, że prokuratura nie uwzględniła kontekstu mema. - Przerobiony na postać z bajki wizerunek Marty Nawrockiej był w tamtym czasie umieszczany i udostępniany w sieci przez zwolenników Karola Nawrockiego, którzy zachwycali się wyjątkową atrakcyjnością pary prezydenckiej. W działaniu podejrzanego jest sarkazm, ale adresowany wobec autorów zdjęcia, a nie wobec Marty Nawrockiej i prezydenta Nawrockiego.

Adwokat dodaje, że prokurator wykazał się wyjątkową inwencją twórczą, wprowadzając do porządku prawnego pojęcie „pierwsza dama”. W dodatku uznał, że samo udostępnienie mema, w którym żona prezydenta jest upozowana na postać z bajki, stanowi przestępstwo. Jej ochrona jest więc dalej idąca niż ochrona głowy państwa.

Reklama

- Co w takim razie skłoniło prokuraturę do postawienia takiego zarzutu? - pyta Spólnicki. - Możemy tylko zgadywać. Czy była to chęć zwrócenia na siebie uwagi opinii publicznej? Czy też jakieś inne względy i czy wszystkie miały procesowy charakter? Tego nie wiem, ale merytorycznego uzasadnienia ta sprawa nie ma w najmniejszym nawet stopniu.

Wojciech Ślusarczyk stwierdza wprost: zarzuty są kuriozalne. Nie czuje się winny. - Jeżeli rzeczywiście prokuratorzy w Polsce nie mają poważniejszych tematów, którymi powinni się zająć, to ja im gratuluję - mówi. - Zresztą proszę zwrócić uwagę, że prokuratura zareagowała błyskawicznie, jakby to było nie wiem jakie wielkie przestępstwo. Naprawdę, powinienem poczuć się jak zbój. Nie cenię ludzi pozbawionych poczucia humoru. Z reguły bywają mało inteligentni.

Reklama

Andrzej Gawlikowski w rozmowie z Gazetą zaznacza, że o postawieniu zarzutów Wojciechowi Ślusarczykowi jeszcze nic nie wie. - To słuszna decyzja w kontekście ochrony powagi urzędu państwowego - stwierdza. - W mojej ocenie Ślusarczyk obraził prezydenta. Moim celem było zwrócenie uwagi na rażące przekroczenie granic debaty publicznej przez radnego powiatowego i członka zarządu powiatu radomszczańskiego. Osoba zaufania publicznego, pełniąca tak odpowiedzialne funkcje, winna świecić przykładem i przestrzegać standardów, a nie posługiwać się mową nienawiści, szyderstwem czy ośmieszaniem poprzez prymitywne grafiki. To, że sprawa znalazła finał w prokuraturze, pokazuje, że internet nie jest miejscem bezkarnym. Mam nadzieję, że ten przypadek będzie czytelną lekcją, że naruszanie czci i godności innych osób oraz powagi urzędu Prezydenta RP spotka się ze stanowczą reakcją organów ścigania.

Sąd Najwyższy: „debil" nie znieważa

Porównanie polityka do Shreka w debacie publicznej już się zdarzało. W 2010 roku Donald Tusk nazwał tak z trybuny sejmowej Grzegorza Schetynę. Dziennikarze to podchwycili i potem wielokrotnie tak określano byłego marszałka sejmu i ministra spraw zagranicznych. Tak samo nazwał go w wywiadzie radiowym w 2017 roku wicepremier w rządzie PiS Piotr Gliński
W kampanii prezydenckiej w 2025 tego określenia w stosunku do Karola Nawrockiego użyła Jolanta Kwaśniewska, była pierwsza dama. W rozmowie z Małgorzatą Trzaskowską, żoną kandydata Koalicji Obywatelskiej powiedziała: „Nie chciałabym mieć takiego sąsiada nawet jak pan Nawrocki, nie wyobrażam sobie, żeby pan Nawrocki został głową państwa. Mam wrażenie, że sam PiS nie wie, kim jest pan Nawrocki. On jest tak jak Shrek. Jego się obiera jak cebulę i ciągle nowe warstwy wychodzą, a każda kolejna jest jeszcze bardziej niepokojąca”. 

Procesy o znieważenie prezydenta są rzadkością. W maju 2025 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu nieprawomocnie skazał z paragrafu 135 księdza Michała W. z Baranowa na dwa miesiące więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Ksiądz podczas kazania dwa lata wcześniej użył w stosunku do prezydenta i premiera słów „gnojek”, „faryzeusz” i „śmierdziel”, „zdrajca” i „szumowina”. 

W 2021 roku Sąd Okręgowy w Łodzi uznał za winnego znieważenia prezydenta mężczyznę, który trzymał transparent z hasłem „Mamy durnia za prezydenta”. Ale warunkowo umorzył postępowanie karne i odstąpił od wymierzenia kary.

Najgłośniejsza w ostatnich latach podobna sprawa dotyczyła pisarza Jakuba Żulczyka, który nazwał prezydenta Andrzeja Dudę „debilem”. Chodziło o wpis prezydenta na Twitterze, który po wyborach prezydenckich w USA w 2020 r. napisał: „Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką”. Wpis skomentował Żulczyk „Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem”. Sąd prawomocnie umorzył postępowanie, a jego decyzję podtrzymał Sąd Najwyższy.

Dla Konrada Siemaszki z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka postępowanie radomszczańskiej prokuratury jest niezrozumiałe. 

- Te zarzuty to absurd - twierdzi. - W ogóle nie widzę w tej grafice znieważenia. Znieważenie to zachowanie wyrażające pogardę w obraźliwej formie, a tu takiego zachowania nie dostrzegam. Nie wspominając o takich kwestiach, jak ochrona wolności wypowiedzi czy satyry.

Ostro o sprawie wypowiada się Adrian Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej z okręgu piotrkowskiego: 

- Zawiadomienie do prokuratury za taki wpis uważam za kompletnie absurdalne. W państwie prawa o winie nie decydują polityczne emocje ani konferencje prasowe. Prokuratura może prowadzić postępowanie, ale to sąd wydaje wyrok. Moim zdaniem w tej sprawie nie doszło do znieważenia - twierdzi Witczak. - Środowisko PiS z Radomska zamiast odgrywać rolę strażników moralności powinno spojrzeć w lustro. Przez lata budowali swoją politykę na kłamstwach, manipulacjach, szczuciu na ludzi i podsycaniu nienawiści. Dziś próbują pouczać innych i kreować się na ofiary. Ta hipokryzja naprawdę nie ma już żadnych granic. Pamiętam jak środowisko PiS-u publikowało wygenerowane grafiki przedstawiające mnie w niemieckim mundurze. Wtedy nie słyszałem oburzenia, apeli o standardy ani zawiadomień do prokuratury. Cisza była wręcz ogłuszająca.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/07/2026 08:13
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tomek 2026-07-01 20:19:31

    Wiele wypowiedzią jest na poziomie szkoly podstawowej i nie na temat. Przysłowia mądrością narodu "co ma piernik do wiatraka".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    OzeSroze - niezalogowany 2026-07-02 17:27:44

    Uśmiechnięty redaktorze a ściganie za plakat z napisem nIEBAĆ TUSKA to nie jest to samo. Tak się pytam dla kolegi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości