Gdyby wybory do parlamentu odbywały się jesienią, w okręgu piotrkowskim PiS zdobyłby mniej mandatów niż w wyborach w 2019 roku, za to opozycja więcej - wynika z analizy, którą opublikował Marcin Palade, socjolog polityki, autor opracowań i analiz z zakresu preferencji społeczno-politycznych i geografii wyborczej w Polsce.
Palade podział mandatów w okręgach wyborczych przygotowuje na podstawie średniej sondażowej. Według jego wyliczeń, na PiS głosowałoby w Polsce 36,5 proc. wyborców, na KO 29 proc, na Ruch Hołowni 12 proc, Lewicę 10, PSL - 6,5 a Konfederację - 5,5 proc. Na podstawie sondażu Estymatora dla Do Rzeczy Palade wyliczył, że PiS zdobyłby w sumie w Sejmie 210 mandatów, a KO+PSL+Ruch Hołowni (czyli potencjalna koalicja partii opozycyjnych) - 242 mandaty (Konfederacja 7 a Mniejszość Niemiecka jeden). To by oznaczało, że PiS straciłby władzę.
W okręgu piotrkowskim (nr 10), w wyborach do Sejmu PiS zdobyłby 5 mandatów (teraz ma sześć), Koalicja Obywatelska dwa (teraz ma jeden), Ruchu Hołowni jeden (teraz nie ma żadnego), a Lewica jeden (jak obecnie). Mandatu nie utrzymałby PSL.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze