Reklama

Skarga Czytelnika Gazety: jak chodzić po cmentarzu, gdy jest tak ślisko?

- To skandal, żeby tak wyglądały radomszczańskie cmentarze! - nasz czytelnik nie kryje emocji, kiedy mówi o zaśnieżonych i oblodzonych alejkach na cmentarzach Nowym i Starym. - Byłem tam dzisiaj z ojcem, i obaj tonęliśmy w jakiejś brei posypanej chyba gliną, bo piasek na pewno to nie był! A ja chodnik przed swoją posesją zawsze mam odśnieżony. Dlaczego inni nie mogą po prostu zrobić tego, co do nich należy?!

- To 36 kilometrów alejek. Nie mogę nikgo zmuszać do pracy w niedzielę - odpowiada Roman Walas, zarządca radomszczańskich nekropolii. - Poza tym cmentarze mają regulamin, taki, jaki obowiązuje w całym cywilizowanym świecie - dodaje.

Reklama

Jak jest zima, to musi być zimno - to cytat z kultowej komedii "Miś". A w naszych radomszczańskich realiach: jak w końcu popada trochę śniegu i jest kilka stopni mrozu, to na drogach i chodnikach musi być ślisko. A jak jest plus 3 na termometrze, to lód i śnieg topnieją i tworzy się breja. Równie zdradziecka co oblodzony chodnik.

Władze miasta i powiatu mają obowiązek zadbać o to, żeby drogi były czarne i bezpieczne. Podobnie rzecz ma się z chodnikami. W zeszłym tygodniu na stronie urzędu miasta można było znaleźć informację o tym, że mieszkańcy też mają obowiązek odśnieżać, posypywać piaskiem i solą. W określonych przepisami sytuacjach. Miasto zachęcało do zadbania o chodniki i oferowało darmowy piach. A co z cmentarzami?

Reklama

- Byłem dzisiaj z ojcem na obu radomszczańskich cmentarzach. Przejść się nie da. Na alejkach ślisko, a co ciekawe, leży na nich chyba glina, przynajmniej tak wygląda. Po pierwsze łatwo się przewrócić i zrobić sobie krzywdę. Nam się udało. Ale, to właśnie po drugie, nogi całe mokre, bo buty przemiękły. I są całe w tej glinie. Uważam, że to skandal. I bardzo dobrze piszecie w Gazecie, tak jak w ostatnim numerze, że to miasto jest zapyziałe. Skoro nawet na cmentarz nie można się normalnie wybrać. I jak zawsze nie ma odpowiedzialnych - powiedział nam radomszczanin.

Roman Walas rozumie, że wchodząc dzisiaj na cmentarz, można się zdenerwować. Jednak w takie dni nie powinno się tego robić. Wchodzić, nie denerwować. Dlaczego? - W regulaminie cmentarzy jest zapis mówiący o tym, żeby w sytuacji, kiedy nie jest bezpiecznie, powstrzymać się od odwiedzin. Takie same przepisy obowiązują w całym cywilizowanym świecie. Dotyczy to nie tylko oblodzenia alejek, ale np. silnego wiatru, kiedy można spodziewać się, że wichura ułamie gałąź lub konar, i ta spadnie nam na głowę. Jesteśmy dorośli, chyba zdajemy sobie sprawę z zagrożenia? Poza tym jeśli to katolik, może w niedzielę zamiast na cmentarz, pójść do kościoła i tam pomodlić się za zmarłych. A jeśli to osoba nie wierząca, to na cmentarz nie chodzi.
To, czym posypywane są alejki na cmetarzach, to nie glina, tylko piach. Jednak w sytuacji, kiedy zaczyna się odwilż, miesza się z topniejącym śniegiem i lodem. - Trzeba podchodzić do wszystkiego z rozsądkiem. Jest niedziela. Nie zmuszę nikogo do pracy w niedzielę. Alejki są posypywane na bieżąco, ale przepisy mówią tylko o tych, którymi przechodzi konkukt pogrzebowy. I te zawsze są w jak najlepszym stanie - wyjaśnia Roman Walas i dodaje, że przecież to nie pierwsza zima w historii, będą kolejne. - Zawsze tak to wyglądało. Robimy to co do nas należy. Jeśli od stanu alejek zależałoby czyjeś życie to nawet byśmy je suszyli suszarkamia - zapewnia. - A na razie lepiej się powstrzymać od odwiedzin na cmentarzu i poczekać na lepszą pogodę.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości