W czwartek 28 maja wieczorem strażacy pojechali do jednego z bloków przy ulicy Pięknej w Radomsku. Pomoc wezwali mieszkańcy, którzy poczuli swąd spalenizny i obawiali się, że gdzieś się pali, a pożar może się rozprzestrzeniać.
Dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku zgłoszenie odebrał dwie minuty po godzinie 20. Na miejsce wysłał dwie jednostki. Jednak zanim druga dojechała na miejsce okazało się, że może wrócić do bazy, bo zagrożenie jest znikome.
Okazało się, że w jednym z mieszkań na garnku zostawiono plastikową deskę do krojenia. A ta zaczęła się topić.
Chwilę trwało, zanim znaleziono źródło alarmu, ponieważ lokatorzy nie mieli świadomości, że zapach rozchodzi się po bloku właśnie z ich mieszkania. Strażakom, którzy zapukali do ich drzwi, powiedzieli, że to kot musiał wskoczyć na płytę kuchenki indukcyjnej i ją włączyć, przez co nagrzał się garnek i zaczęła topić deska. Bo oni na pewno tego nie zrobili.
Skończyło się na strachu. Akcja została zakończona o godzinie 20.39.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A to wymyślili, kot włączył kuchenkę Super bajka
A to wymyślili, kot włączył kuchenkę Super bajka