Niedziela Wielkanocna, strażacy ochotnicy zostają wezwani do wypadku drogowego. Jak mówią, jeszcze przez wyjazdem są obrażani, ale najgorsze dzieje się po powrocie. Opowiadają, że kiedy wjechali przed remizę, z domu naprzeciwko wybiegło kilku mężczyzn. I rzuciło się na nich.

- Wróciliśmy z akcji i zostaliśmy napadnięci - mówi Marcin Sobczyk, naczelnik OSP Żytno. On też był uczestnikiem niedzielnych wydarzeń. - Składamy zawiadomienie - dzisiaj będzie na posterunku policji w Żytnie.
Jak mówi nam prezes, napaści dopuścili się byli strażacy ochotnicy. Opowiada, że kiedy strażacy wrócili do OSP, na teren straży wbiegło nagle kilku mężczyzn z domu naprzeciwko. Ubliżali strażakom, a w pewnym momencie rzucili się na nich z pięściami. Uderzyli dwóch strażaków.
Na tym się nie skończyło. - Zniszczone zostały trzy hełmy o wartości kilku tysięcy złotych, do tego uszkodzone zostały też samochody - wylicza naczelnik.
Marcin Sobczyk wezwał policję. Kiedy policjanci dojechali na miejsce napastnicy wrócili już do domu naprzeciwko. Porozmawiać z funkcjonariuszami wyszedł tylko jeden.
Dzisiaj prezes wraz z jednym z poszkodowanych strażaków wybiera się na posterunek policji w Żytnie. Dodaje, że o niedzielnym zajściu powiadomił komendę powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze