W poniedziałek 27 stycznia po 15 strażacy zostali wezwani do pożaru lasu w Maluszynie. Na szczęście to nie był pożar, tylko ognisko, które rozpalił mężczyzna, który prowadził prace w lesie.

(fot. Pixabay)
Jak mówi kpt. Artur Bartosik z radomszczańskiej Państwowej Straży Pożarnej ktoś zauważył dym i wezwał pomoc. Na miejscu okazało się, że dużego zagrożenia nie było, ale mężczyzna, który rozpalił ognisko, został pouczony, że zabraniają tego przepisy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze