Rządzący muszą prowadzić dialog z mieszkańcami, a nie traktować ich jak sponsorów, którzy mają płacić coraz wyższe podatki na ich coraz wyższe pensje. Ferenc może i zna wszystkie ulice w mieście, ale na pewno nie zna i nie słucha ich mieszkańców - Gazeta rozmawia z Dagmarą Rydlik, członkinią zarządu powiatowego Platformy Obywatelskiej
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Dlaczego zabiera pani ludziom nazwiska?
DAGMARA RYDLIK: - Hm… Nie bardzo rozumiem pytanie.
Obejrzałem pani rozmowę z Ireneuszem Staszczykiem w Radomsko24. Zacytuję dwa fragmenty: „Jakiś radny jeden, drugi. Jeden handlował kiedyś makaronem, teraz jest specjalistą w PGK”. „Ktoś przychodzi na parę godzin do pracy, a zajmuje się głównie przecinaniem”. To o kimś konkretnym?
- Pyta pan, dlaczego nie powiedziałam, że chodzi o radnego miejskiego Kamila Bugdala i radnego powiatowego i członka zarządu powiatu Michała Koskiego?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I co z tej rozmowy wynika? A bardzo niewiele: Ferenc i PiS jest zły, my jesteśmy dobrzy. Tylko nie mamy pomysłu jak przekonać do siebie wyborców, którzy powinni na nas głosować a nie do końca chcą, a przecież to my jesteśmy fajni, a nie Ferenc i PiS.
I co z tej rozmowy wynika? A bardzo niewiele: Ferenc i PiS jest zły, my jesteśmy dobrzy. Tylko nie mamy pomysłu jak przekonać do siebie wyborców, którzy powinni na nas głosować a nie do końca chcą, a przecież to my jesteśmy fajni, a nie Ferenc i PiS.