- Może już ktoś do was dzwonił w tej sprawie? Nie? To pewnie zaraz będą, ja jestem pierwszy, ale na pewno nie ostatni.
Odbieramy telefon od rodzica dziecka, które jest uczniem Publicznej Szkoły Podstawowej w Wielgomłynach.
- Taka sytuacja jest od początku sezonu grzewczego, ale teraz zrobiło się zimniej, więc dzieci bardziej to odczuwają - słyszymy od niego. - W klasie jest 17, no, może 18 stopni. Na korytarzach na pewno zimniej. Mówiliśmy dyrekcji, że to za mało, ale nie było reakcji.
Szkoła w Wielgomłynach to dwa budynki. Tzw. stara szkoła, ogrzewana piecem węglowym, i budynek po byłym gimnazjum, ogrzewany piecem olejowym.
- Miała być termomodernizacja, ale nie ma, i teraz nasze dzieci marzną. Te w starej szkole. I to te najmłodsze. Bo tam są dwie klasy zerówki i klasy od 1 do 3. Byliśmy w gminie, bo skoro dyrekcja nie reaguje, to może ci, którym podlega, coś zrobią. Nic się nie zmieniło. A już pięcioro z siedmiu nauczycieli jest na zwolnieniach lekarskich. To chyba o czymś świadczy - nie kryje zdenerwowania nasz Czytelnik. - Może jak w Internet pójdzie, to ktoś się wreszcie zreflektuje.
- Tak, były wczoraj sygnały i rozmawiałem z dyrekcją, która zapewniła mnie, że najniższa temperatura w szkole to 20 stopni Celsjusza - mówi Gazecie sekretarz gminy Wielgomłyny Mieczysław Zyskowski.
I dodaje, że według przepisów nie może być mniej niż 18. - W szkole ma być ciepło, myślę, że 20 stopni to przyzwoite minimum.
Dzisiaj, po naszym telefonie, rozmawiał jeszcze raz.
- To było chwilowe, były problemy z rozpaleniem pieca - wyjaśnia. - Pali się tam miałem, nie bardzo chciał się palić, więc poleciłem, żeby kupił węgiel. Dzisiaj powinno być już wszystko w porządku. I Jesli pojawią się jakieś problemy, ma natychmiast nas informować. A co do nauczycieli, to z ponad 20 na zwolnieniach jest tylko trzech.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze