Reklama

Atak hakerów na szkolny Librus na Bugaju - konsekwencje i postępowanie policji. Szkoła odzyskuje dostęp do systemu. Nie ma podejrzeń co do sprawców. Komunikat, że dane mogą wyciec. Dyrektorka odmawia płacenia okupu.

W poniedziałek 16 września późnym wieczorem hakerzy przejęli Librusa w Publicznej Szkole Podstawowej nr 4 im. Władysława St. Reymonta. Sprawa trafiła na policję. Dyrektorka Izabela Iwanowicz ma nadzieję, że to tylko żart.

Zaczęło się od niby niewinnego komunikatu. Około godziny 20.00 na szkolnym Librusie Reymontówki na Bugaju pojawił się pierwszy taki. Zgodnie z jego treścią uczniowie ze względu na trudne warunki pogodowe i liczne powodzie mieli nie przychodzić do szkoły przez najbliższy tydzień. W ślad za tym komunikatem dyrekcja na profilu facebookowym Czwórki wstawiła własny. Informował o tym, że Librus szkoły został zaatakowany przez hakerów. Lekcje nie zostały odwołane, a uczniowie w tym tygodniu normalnie chodzą do szkoły.

- Po przejęciu przez hakerów szkolnego systemu Librus sprawę zgłosiliśmy na policję, gdzie złożyłam zeznania, jak również administrator - mówi Gazecie dyrektorka szkoły Izabela Iwanowicz. - Na chwilę obecną toczy się postępowanie. Rozmawiałam z policjantem, który będzie zajmował się sprawą. Szkoła wystosowała również pismo do Librusa w Katowicach w związku z atakiem hackerskim. Głównie chodzi o to, co jeszcze można w tym kierunku zrobić. Priorytetem było to, żeby szkoła odzyskała dostęp do systemu, który ostatecznie  pojawił się nad ranem.

Reklama

Dyrektorka ani inni pracownicy szkoły nie mają podejrzeń, kto mógł się włamać do szkolnego Librusa.

- Obecnie nie mamy żadnych podejrzeń, jednak na pewno musi to być sprawdzone, gdyż w przyszłości nie może do takich sytuacji dochodzić - podkreśla Iwanowicz.

A jakie mogą być konsekwencje ewentualnego wycieku danych?

- Na razie rozmawiałam z policją, oni muszą sprawdzić w jaki sposób do tego doszło. Szkoła podlega pod Librus w Katowicach, tam są wszystkie dane z komputerów, na których się logujemy. Ale równie dobrze możemy się zalogować do Librusa z każdego innego komputera, więc trudno na chwilę obecną ustalić kto mógł coś takiego zrobić. Jeżeli chodzi o konsekwencje, to aż tak daleko nie wybiegam w tym temacie. Cały czas wierzę, że tak naprawdę, to te dane nie wyciekną. Jestem dobrej myśli, że mimo wszystko to był tylko i wyłącznie żart.

Reklama

Za żartem może też przemawiać sama kwota jakiej domagają się hakerzy.

- Okupu jakiego domagali się hakerzy nie zapłaciłam i też nie zamierzam płacić. Tym bardziej, że sama kwota jest bardzo dziwna, 15 LTC, czyli jakieś 3600 złotych. Dlatego choćby to daje naprawdę dużo do myślenia.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/09/2024 14:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości