Radni opozycji wnioskowali o nadzwyczajną sesję Rady Miasta w sprawie sytuacji mieszkańców Miłaczek, którzy od 2 listopada mają na swoich osiedlowych uliczkach TIR-y, których kierowcy nie zważają na znaki i wjeżdżają tam mimo zakazu. Mieszkańcy chcieli z radnymi rozmawiać, ale nie będą mieli takiej okazji.
Sesję nadzwyczajną przewodniczący rady Tadeusz Kubak wyznaczył na środę 17 listopada o godz. 9 rano. Odbędzie się w trybie zdalnym,
Od 2 listopada zamknięte jest skrzyżowanie Narutowicza z Kraszewskiego, trwa jego przebudowa. Objazd dla samochodów osobowych wyznaczono ulicami Norwida, Łączną i Architektów. Samochody ciężarowe o masie całkowitej powyżej 8 ton powinny pojechać obwodnicą, ale wielu kierowców wciąż łamie zakaz. TIR-y blokują wąskie uliczki, a mieszkańcy pokazują kolejne zniszczone miejsca.
- Środa to po pierwsze ostatni możliwy dzień według statutu, a po drugie pan przewodniczący nie spełnił naszego postulatu, żeby sesja odbyła się po południu, tak by mieszkańcy Miłaczek mogli wziąć w niej udział i powiedzieć o swojej sytuacji, a potem zapytać co pan prezydent i radni koalicji zamierzają zrobić, żeby im pomóc - komentuje radny Rafał Dębski z Koalicji Obywatelskiej, który także podpisał się pod wnioskiem. - To pokazuje pychę pana przewodniczącego, jego butę w stosunku do mieszkańców.
Radny mówi też o trybie sesji. - Tryb zdalny też jest wybiegiem, bo wystarczy prześledzić ostatni tydzień, żeby przekonać w ilu uroczystościach pan przewodniczący, pan prezydent i radni brali udział, myślę o 11 Listopada czy imprezie w MDK-u, żeby przekonać się, że Covid jest tylko wymówką. To typowy zabieg na zlecenie pana prezydenta, a że pan przewodniczący nie jest asertywny...
Rafał Dębski dodaje, że za dwa tygodnie odbędzie się kolejna sesja, już normalna, ale też zdalna, na której radni koalicji będą decydować o podwyżce pensji prezydenta i diet radnych. Dlaczego zdalna? - Bo zawsze może zawiesić się komputer, albo łącze będzie za słabe. Chodzi o to, żeby poszło szybko i sprawnie.
W zeszłym tygodniu urząd miasta zamontował na MIłaczkach monitoring, który ma nagrywać kierowców łamiących przepisy. Zapowiedziano, że kamer będzie wkrótce więcej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze