Bartłomiej M., były rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, to postać bardzo znana w Polsce, był także wpływową osobą w radomszczańskim świecie politycznym. Dziś przebywa w areszcie. W ubiegłym tygodniu sąd odrzucił zażalenie jego obrońców na decyzję o tymczasowym trzymiesięcznym areszcie. W czym się wpływy M. przejawiały? Dlaczego CBA zainteresowało sie jego działalnością w Radomsku? Oto ustalenia GR.
Poniedziałek 28 stycznia, godzina 6 rano. Spółka SKB Drive Tech przy ulicy Krasickiego w Radomsku. Przed bramą stają funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Tego dnia i o tej godzinie ludzie CBA z Warszawy i Gdańska są w ponad 60 miejscach w Polsce.
Wykonują realizacje (tak nazywane są działania operacyjne polegające na zabezpieczaniu dowodów, w tym przypadku dokumentów) związane z zatrzymaniem Bartłomieja M., byłego rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej.
Według naszych ustaleń, CBA ma kłopot z wejściem do firmy, bo mimo wylegitymowania ochrona nie chce samodzielnie podjąć decyzji o wpuszczeniu na zakład. Dzwoni po kierownika.......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze