- Zbyt wiele razy przemilczałam chamskie zachowanie lekarzy, może dlatego, że dotyczyło ono mnie. Dziś spotkało to moją mamę, dlatego nie zamierzam dalej milczeć. Moja mama poszła na mammografię do mammobusa, który odwiedził naszą miejscowość. Niestety, wynik okazał się zły - wykryto zmiany na piersi. Gdy zgłosiła się na USG do szpitala w Radomsku usłyszała, że "chyba nie mieszka 30 km od Radomska, żeby autobusy zarabiały, a oni musieli wykonywać czarną robotę" - napisała w liście do redakcji Spot Radomsko kobieta, która skarży się na zachowanie lekarza w radomszczańscej placówce.
Kobieta w liście opisuje sytuację, do której miało dojść w szpitalu. Pisze o tym, że po USG jej matka została poproszona przez doktora radiologa, żeby zgłosiła się w poniedziałek rano do lekarza i zapytała - kiedy doktor ma czas, żeby wykonać biopsję.
Jej mama miała dostać liścik z prośbą o ustalenie biopsji. - Podkreślił, żeby mama koniecznie była rano, nie zapisywała się w poradni, weszła do gabinetu i ustaliła, kiedy ma się zgłosić na biopsję i dopiero wtedy udała się do poradni celem zapisania się na ustalony termin z doktorem (żeby pan doktor zdecydował, kiedy ma czas) - można przeczytać w liście.
Autorka pisze, że zawiozła mamę rano do szpitala w poniedziałek 27 marca.
- O 7 rano czekała pod gabinetem pana doktora w Radomsku. Mmama cierpi na jaskrę, dlatego potrzebuje pomocy w dojazdach. Około godziny 10:45 nadeszła jej kolej na wejście do gabinetu. Pan doktor spojrzał na pisemną prośbę od radiologa o ustalenie terminu i bez żadnego powodu zaczął wrzeszczeć na moją mamę. Podarł jej dokumenty, łącznie z owym liścikiem, polecającym co ma zrobić, zrzucił rzeczy ze swojego biurka. Wrzeszczał tak, że słyszał go cały korytarz. Obrażał ją. Kazał spieprzać do rejestracji. On nie będzie jej na nic umawiał. "Możecie wszyscy pozdychac". Podkreślił, że tylko on wykonuje biopsję i teraz sobie poczeka - była to groźba. Wymachiwał rękami - mama bała się, że ją zwyczajnie uderzy. Pod jego nogami, w milczeniu, rozrzucone dokumenty zbierała pielęgniarka.
Dodaje, że jej mama została wyrzucona z gabinetu.
- 67-letnia kobieta stała i płakała na środku korytarza wśród obcych ludzi. Tak potraktował ją doktor. Nadmienię, że mama prócz tego, że jest na emeryturze, nadal prowadzi działalność. Miesiąc w miesiąc opłaca 2 składki zdrowotne - 1 od emerytury i 1 od działalności. Tyle jej to daje, że dziś zawożę ją do prywatnego gabinetu na biopsję - koszt 550 zł. Nie wyobrażam sobie, żeby ten człowiek miał teraz w jakikolwiek sposób ją leczyć. Sprawę zgłosiłam do dyrektora szpitala w Radomsku i Rzecznika Praw Pacjenta. Jeśli ktoś z Państwa miał styczność z tym "doktorem" chętnie zapoznam się z Państwa historiami - zachęca do kontaktu.
Zapytaliśmy w szpitalu o tę sytuację. Krótkiej odpowiedzi udzielił nam Przemysław Drozdek, kierownik kancelarii.
- Wskazana skarga wpłynęła do dyrekcji Szpitala Powiatowego w Radomsku w dniu 27.03.2023 roku. Jednocześnie w dniu wczorajszym wpłynęło do placówki pismo od Rzecznika Praw Pacjenta w celu weryfikacji wskazanego zgłoszenia i wyjaśnienia okoliczności wydarzenia. Dyrekcja Szpitala Powiatowego w Radomsku zgodnie z funkcjonującymi w placówce procedurami rozpoczęła czynności wyjaśniające. O wynikach toczącego się postępowania wyjaśniającego zostaną poinformowane wskazane osoby zgłaszające sprawę i rzeczone instytucje - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie chce mi się wierzyć żeby taka sytuacja miała miejsce…
A wierzysz w to , że lekarze poprzez prywatne gabinety wpuszczają poza kolejnością swoich pacjentów na państwoe oddziały szpitalne ?? Ten proceder funkcjonuje w całym kraju i ma się dobrze, do tego stopnie, że żadna partia nie widzi w tym problemu. To wg mnie główna przyczyna kolejek, bo lekarze robią sobie miejsce dla swoich pacjentów z prywatnych gabinetów- gabinetów w których nic nie robią poza obejrzeniem pacjenta- nie słyszałem żeby jakiś lekarz wykonywał zabieg w prywatnym gabinecie
Nie chce mi się wierzyć żeby taka sytuacja miała miejsce…
A wierzysz w to , że lekarze poprzez prywatne gabinety wpuszczają poza kolejnością swoich pacjentów na państwoe oddziały szpitalne ?? Ten proceder funkcjonuje w całym kraju i ma się dobrze, do tego stopnie, że żadna partia nie widzi w tym problemu. To wg mnie główna przyczyna kolejek, bo lekarze robią sobie miejsce dla swoich pacjentów z prywatnych gabinetów- gabinetów w których nic nie robią poza obejrzeniem pacjenta- nie słyszałem żeby jakiś lekarz wykonywał zabieg w prywatnym gabinecie
Prosze podac nazwisko lekarza...