Reklama

Radomszczanin: Zostawiłem portfel, moja wina. A ona bezczelnie wsunęła go do swoich zakupów i wyszła, jak gdyby nigdy nic

- Pewnie, że to moja wina, że zostawiłem tam ten portfel, ale komu nie zdarzyło się czegoś zapomnieć? - radomszczanin opowiada o tym, jak został okradziony w Lidlu przy Jagiellońskiej.

- To była Wielka Sobota, w sklepie jeszcze sporo ludzi. Zrobiłem zakupy, zapłaciłem, to, za co zapłaciłem spakowałem. Zapomniałem tylko o portfelu. A były tam moje dokumenty, karty do bankomatu i cała moja wypłata, no, może już nie cała, ale dwa i pół tysiąca boli - nie kryje nasz Czytelnik. - Zostałem bez pieniędzy na cały miesiąc.

Mężczyzna mówi, że do domu ma całkiem blisko, więc od momentu, kiedy wyszedł ze sklepu, wszedł do mieszkania, zorientował się, że nie ma portfela i powrotu do sklepu minęło nie więcej niż 10 minut.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 83% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości