Nasi Czytelnicy uważnie przyglądają się wszelkim inwestycjom i wskazują, co poszło nie tak.
W ostatnich dniach dotyczyły one miejskiej inwestycji, czyli ostatniego etapu remontu Reymonta w centrum. Urząd Miasta wyjaśnia, że to wciąż plac budowy, że jeszcze trzeba wszystko dopracować w szczegółach, normalna procedura. Pasy się wymaluje, kopertę na miejscu parkowania dla niepełnosprawnych też. Potem będzie odbiór, nie ma się co denerwować.
A dzisiaj pan Dominik przysłał nam zdjęcia skrzyżowania ulicy Piłsudskiego z Szarych Szeregów. I pyta: - Co tu jest nie tak?
Przyglądamy się. Nowy asfalt, pobocza, wszystko chyba OK? Radomszczanin wskazuje: - Chodnik kończy się... W sumie nigdzie. Później jest trawa i brak dojścia do przystanku. Czy tak ma być? - pyta. - Trochę zabrakło kostki czy chęci? - zastanawia się.
I dodaje, że przecież te dwa metry to już chyba można było położyć. Na Piłsudskiego nie ma chodników, ale jest pobocze i pieszy ma prawo się nim poruszać.
- W końcu nie wszyscy jeżdżą samochodami i muszą się dostać np. do przystanku czy pójść do sklepu. To o co tu chodzi?
Zapytaliśmy o chodnik w Starostwie Powiatowym.
- Efekt nie jest komfortowy - przyznaje rzecznika prasowa Wioletta Bąk-Kempa. - Przedstawiciele starostwa będą rozmawiać z przedstawicielami władz miasta, wnioskując o przedłużenie chodnika, zbudowanego przez miasto przy ul. Piłsudskiego - zapewnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze