Reklama

Radny Koski do starosty Więcka: Pan ma zakaz mówienia o tym

W środę 26 czerwca zarząd powiatu dostał absolutorium i wotum zaufania za poprzedni rok. Ale i tak największe emocje na sesji wzbudził punkt „sprawy różne”, w którym radni dyskutowali o kosztach stworzenia stanowiska piątego etatowego członka zarządu, oraz gdzie kto pracował i w jaki sposób tę pracę dostał.

 

Wotum zaufania i absolutorium to ocena pracy zarządu za poprzedni rok. W roku wyborczym sytuacja jest o tyle dziwna, że nowy zarząd zostaje oceniony za pracę zarządu poprzedniej kadencji. Ale takie są zasady ustawowe, więc głosowanie musiało się odbyć. Nie było dyskusji nad raportem o stanie powiatu, bo nie było chętnych do zabrania głosu. Samo głosowanie poszło gładko.

Radni zaktywizowali się dopiero na koniec sesji, w ostatnim punkcie „sprawy różne”. Najpierw radni opozycyjni z PiS pytali o koszty zatrudnienia piątego członka zarządu. To stanowisko zostało stworzone przez nową koalicję.

Reklama

O to samo pytał wcześniej pisemnie poseł Krzysztof Ciecióra. Okazało się, że rocznie piąty członek zarządu będzie kosztował 152 tys. zł.

Radni opozycji pytali, czy powiat na to stać, bo wcześniej było czterech członków etatowych i jeden nieetatowy. Starosta Łukasz Więcek zaznaczył, że koszty nieetatowego członka zarządu (był nim w poprzedniej kadencji Michał Koski) trzeba liczyć szerzej, bo Koski wtedy dostał pracę w miejskiej spółce w ramach układu koalicyjnego.

- Jak pan ma dowód na papierze, że przyjąłem protekcję, to niech pan pokaże. Póki pan nie ma, ma pan zakaz mówienia o tym - oburzył się Koski.

Reklama

Sytuacja zaogniła się jeszcze bardziej, gdy radny Razem dla Radomska Krzysztof Zygma wrócił do wątku z poprzedniej sesji. Wtedy wicestarosta Jacek Gębicz (Wspólny Samorząd) mówił o przyzwoitości w kontekście tego, że nie dostał bezpłatnego urlopu w miejskiej spółce PGK na czas pełnienia funkcji w powiecie. Zygma zwrócił uwagę, że nie ma takich regulacji, w związku z tym jego zrzuty są chybione. W dodatku Gębicz nie jest lojalny, bo był i w PiS-ie, i w Platformie, i we Wspólnym Samorządzie.

Gębicz odpowiedział, że był członkiem tylko PiS-u i Wspólnego Samorządu (którego był współzałożycielem). Dodał też, że to Wspólny Samorząd zarekomendował Zygmę do pracy w Bełchatowie, gdy w 2014 roku stracił stanowisko dyrektora muzeum za prezydentury Anny Milczanowskiej. Wywiązała się awantura, którą uspokoiła dopiero przewodnicząca rady powiatu Ewa Gajzler.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/06/2024 20:19
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Włodek Ciachasty - niezalogowany 2024-06-26 22:25:42

    Michał K. Dostał też prace w ARiMR bez żadnych kompetencji. Nawet miał gorsze niż Janusz Kowalski. Jego kariera to typowe kariera działacza lewicy który wszystkie zasługi zawdzięcza partii. Mierny ale wierny. Szkoda, że nie startował do EP z list lewicy z Biedronką i Smiszkiem zawojowali by Brukselę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ania - niezalogowany 2024-06-27 09:48:34

    Ciachasty, przyganial kocioł garnkowi.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jerzy Wózek - niezalogowany 2024-06-27 07:21:16

    Skoro przy karierach i pracy jesteśmy może by gazeta albo może ktoś inny przypominałoby jak pan ówczesny starosta dostał pracę dyrektora UP w Radomsku? Bo rozumiem, że on po prostu urodził się żeby być dyrektorem i miał mega mocne papiery?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości