Reklama

[Proces Witolda W.] Świadek: "Moja żona zmarła, a oskarżony się do tego przyczynił"

Dziś w sądzie okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim zeznają świadkowie w procesie przeciwko Witoldowi W., byłemu radnemu sejmiku wojewódzkiego. Jest oskarżony o stworzenie z premedytacją piramidy finansowej Factor, składanie fałszywych oświadczeń majątkowych i ukrywanie majątku. Ten ostatni zarzut ma także jego żona.

Dziś zeznawać ma 18 świadków. Pierwszy już zeznawał. Opowiadał o tym, że najpierw pożyczył Witoldowi W. 5 tys. na trzy miesiące i wszystko było w porządku, dostał pieniądze z odsetkami. Chciał sprawdzić, jak firma Witolda W. działa. Ogłoszenie zobaczył w prasie. Procent był atrakcyjny, odsetki wpłynęły na konto. Nie sprawdzał, jak jego pieniądze będą inwestowane.

Reklama

Potem zawarł jeszcze dwie umowy. Pożyczył dwa razy po 20 tys. W pewnym momencie odsetki przestały wpływać. Poszedł do Witolda W. i zapytał, dlaczego nie wypłaca. Usłyszał: bo mamy zablokowane konta. Zapewnił, że na pewno pieniądze zwróci.

Świadek zeznawał, że poszedł do sądu, ma wyrok. Wtedy od Witolda W usłyszał: jak poszedł pan do sądu, to nie dostanie ani złotówki.

(środa, 27 lutego, Witold W. na sali rozpraw)

Świadek opowiadał, że potem jeszcze zwrócił się do żony Witolda W. żeby się porozumieć. Wydawała się zainteresowana, miała się skontaktować, ale już się nie odezwała.

Reklama

Witold W. przysłuchuje się zeznaniom, na sali jest skupiony, konsultuje się z prawnikiem. Na zaznania świadka odpowiedzial słowami: - Nigdy nie nie powiedziałem, że nie oddam pieniędzy, to kłamstwo 

Świadek dodał, że jego żona tak przejęła sprawą, że zmarła, a oskarżony się do tego psychicznie przyczynił

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości