Największym wyzwaniem jest stan sieci, która nie jest w stanie przyjąć wyprodukowanego prądu, co oznacza poważne straty dla prosumentów. Czy tych, którzy mają instalacje fotowoltaiczne
Zielona energia ze źródeł odnawialnych i OZE, to terminy, które znają chyba wszyscy. I pewnie prawie każdy odebrał co najmniej jeden telefon od sprzedawcy paneli fotowoltaicznych. Często te numery są blokowane i traktowane jako spam.
- Rozumiem, że trzeci taki telefon w ciągu tygodnia albo nawet jednego dnia może wywołać frustrację - mówi Gazecie pani Agnieszka, która sama od lat sprzedaje klientom indywidualnym i biznesowym ten rodzaj zielonej energii. - To jednak ich praca.
Nasza rozmówczyni podkreśla, że OZE to przyszłościowy rynek i takich instalacji będzie więcej. Choć w tej chwili nieco przystopował.
W województwie łódzkim nie ma w tej chwili programów, z których mogliby korzystać przedsiębiorcy na podobnych zasadach jak indywidualni prosumenci. Czyli z częściową refundacją kosztów instalacji, jak w programie „Mój prąd”. Przedsiębiorcy pierwsi mogą korzystać z preferencyjnych pożyczek i liczyć na częściowe ich umorzenie. Jednak w Radomsku i powiecie nie brakuje biznesmenów, którzy w ten sposób chcą obniżyć koszty swoich działalności. A te, ze względu na rosnące ceny energii elektrycznej, też rosną i to wyraźnie.
- Na ten chwilowy - mam nadzieję - zastój, wpłynęły taryfy dynamiczne, o których na razie niewiele można powiedzieć. Na ten temat można znaleźć sporo w mediach, zwłaszcza branżowych, ale nikt nie umie dzisiaj jasno odpowiedzieć, czy to się opłaca czy nie. Trzeba czasu, żeby sprawdziło się w praktyce. Kiedy będzie wiadomo więcej, rynek fotowoltaiki znów się otworzy.
Skomplikowana taryfa to jedno. Najpoważniejszym wyzwaniem, jakie w tym temacie widzi pani Agnieszka, jest stan infrastruktury. Wyjaśnia, że chodzi o jej jakość, o to, że sieć energetyczna nie jest w stanie przyjąć wyprodukowanej przez panele energii. Rozwiązaniem mogą być magazyny energii.
- Nasze sieci są bardzo słabe, to żadna tajemnica. Duża ich część jest po prostu przestarzała. Mówi się coraz więcej o ich wymianie i jest to bardzo potrzebna inwestycja. Na razie rozwiązaniem mogą być magazyny.
Zdaniem pani Agnieszki mieszkańcy, w pobliżu których ktoś zamierza wybudować magazyny, raczej nie protestują, choć i takie sytuacje mogą się zdarzyć. Podkreśla, że dla mieszkańców takie magazyny mogą być bardzo korzystne.
- Każdy, kto jest producentem energii, może ją sprzedawać. Można zawrzeć z nim umowę i kupować prąd od niego po lepszej cenie. Nie trzeba kupować go u któregoś z największych dostawców. Coraz więcej takich firm jest na rynku.
Dodaje, że dla indywidualnego prosumenta w programie „Mój prąd” przewidziane jest do 7 tys. zł dofinansowania do instalacji i do 16 tys. - ale nie więcej niż do 50 proc. wartości - do magazynu energii.
- To dobre warunki - uważa pani Agnieszka. - Taki magazyn można wykorzystać, kiedy nasza instalacja nie produkuje prądu. Można też napełnić go prądem po niższej cenie, jeśli korzystamy z dynamicznej taryfy. I wykorzystać później.
Magazyny sprawdzają się najlepiej w weekendy, kiedy duże zakłady nie korzystają z energii. Wtedy sieci nie są w stanie przyjąć tego, co wyprodukują panele, na które słońce świeci przecież coraz dłużej i coraz mocniej w roku.
- To są straty i to spore - podkreśla. - Magazyny pozwalają je zniwelować. I pozwalają rozwiązać jeszcze jeden problem. Spotykamy się z negatywnymi opiniami klientów, którzy mówią, że bardzo często instalacja się rozłącza. Farmy fotowoltaiczne również się rozłączają, zwłaszcza w weekendy. Rozłączają, bo słaba sieć nie przyjmuje energii.
Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Farmy fotowoltaiczne to czasem bardzo duży teren, często liczony w hektarach. - Myślę, że miejsca nam nie braknie. W Niemczech takich farm mamy dużo więcej. Natomiast niepokojące jest to, że zaczynają się pojawiać inwestorzy z zewnątrz. I tu upatrywałabym pewnego zagrożenia. To wyzwanie, przed którym stoją nasze firmy. Walka o ten nasz rodzimy rynek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze