W jednym z domów w miejscowości Gorzędów w gminie Kamieńsk doszło do podtrucia czadem. Strażacy, którzy zostali wezwani na miejsce, zostawili domownikom czujnik tlenku węgla.
Jak informuje nas kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku, lokal ogrzewany jest piecem na paliwo stałe, w tym wypadku ekogroszek.
Do Szpitala Powiatowego został odwieziony 18-latek, który podtruł się czadem.
- 18-latek poczuł się źle i zadzwonił do mamy, która wezwała pomoc - mówi oficer prasowy. - Strażacy dojechali na miejsce, kiedy była tam już karetka pogotowia ratunkowego i to ich czujniki wskazały na obecność tlenku węgla. Przyczyną ulatniania się gazu była nieszczelność w przewodzie kominowym, który wymaga naprawy.
Radomszczańscy strażacy kilka dni temu rozpoczęli akcję edukacyjną związaną z czadem, gazem, który jest bezwonny i nazywany jest z tego powodu cichym zabójcą. W sezonie grzewczym dochodzi o zatruć, czasem niestety finał jest tragiczny.
A wystarczy czujka, która kosztuje kilkadziesiąt złotych, która w momencie wykrycia tlenku węgla w powietrzu informuje głośnym alarmem. Wtedy należy otworzyć okna, żeby przewietrzyć pomieszczenia, opuścić dom czy mieszkanie i wezwać strażaków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze