Takie sytuacji strażacy wezwani do pożaru poszycia w miejscowości Kaleń w gminie Przedbórz na pewno się nie spodziewali. Na miejscu był człowiek, który gasił podpalacza. Podpalacza już nie było, bo uciekł do lasu. Szuka go policja.
Jak mówi oficer prasowy radomszczańskiej straży pożarnej Marek Jeziorski, w niedzielę 20 marca w miejscowości Kaleń paliło się poszycie po obu stronach drogi.
- W rozmowie z osobą postronną na miejscu zdarzenia ustalono, że na miejscu znajdował się mężczyzna, który podpalał poszycie leśne. Mężczyzna mógł doznać poparzeń dolnych części ciała, spaliły się na nim spodnie oraz bielizna. Mężczyzna w wieku około 50 lat, prawdopodobnie w utrudnionym kontakcie, oddalił się do lasu po ugaszeniu ubrań przez osobę postronną wodą - dodaje.
Strażacy szukali podpalacza, ale bez efektu. Wezwano też policję, ale akurat wszystkie radiowozy miały swoje wezwania. Po ugaszeniu ognia strażacy pojechali do komisariatu w Przedborzu i złożyli zeznania. Policjanci dostali też rysopis mężczyzny.
Kilka godzin później ktoś podpalił trawę w Kamieńsku. Tam też widziano podpalacza. Ktoś go opisał, a policjanci go odnaleźli.
Jak mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, oficer prasowa KPP Radomsko, do mężczyzny dotarli policjanci z Kamieńska, ale ten stwierdził, że nic nie wie o żadnym pożarze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze