Trzynaście lat po przestępstwie, dziesięć lat po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy, siedem od złożenia do sądu aktu oskarżenia i dwa lata po wyroku pierwszej instancji Sąd Okręgowy w Łodzi wydał prawomocny wyrok w sprawie Cezarego Grabarczyka
W poniedziałek 12 maja Sąd Okręgowy w Łodzi ogłosił wyrok w apelacji wniesionej przez strony postępowania. Podtrzymał wyrok pierwszej instancji, który uznał winę Grabarczyka i skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na rok oraz 7200 zł grzywny.
Grabarczyk był w przeszłości jedną z ważniejszych postaci Platformy Obywatelskiej. Był wiceprzewodniczącym partii, ministrem infrastruktury i sprawiedliwości w rządach Donalda Tuska i Ewy Kopacz, posłem sześciu kadencji (startował też z naszego okręgu piotrkowskiego), wicemarszałkiem sejmu.
To właśnie pełniąc tę ostatnią funkcję, w 2012 roku, poświadczył nieprawdę, by uzyskać pozwolenie na broń. 19 marca wicemarszałek miał zdawać egzamin w klubie strzeleckim Strzelec w Łodzi. Ale go tam nie było, co potwierdzili świadkowie. Aby przystąpić do egzaminu musiał wnieść opłatę w wysokości 500 zł i mieć ze sobą dowód wpłaty. Grabarczyk zapłacił to dopiero w maju. Sam egzamin teoretyczny miał zostać przeprowadzony w gabinecie naczelnika policji.
Sprawę ujawnili w 2015 roku dziennikarze śledczy TVN24 Maciej Duda i Robert Zieliński. Grabarczyk stracił wtedy stanowisko ministra sprawiedliwości. Trzy lata później do sądu trafił akt oskarżenia. W marcu 2023 sąd ogłosił wyrok
„Oskarżonego Cezarego Grabarczyka uznaję w ramach zarzucanego mu czynu za winnego tego, że w dniu 19 marca 2012 r. w Łodzi działając w celu osiągnięcia dla siebie korzyści osobistej polegającej na uzyskaniu pozwolenia na posiadanie dwóch jednostek broni palnej bojowej do ochrony osobistej oraz wspólnie i w porozumieniu z funkcjonariuszami policji (...) poświadczył w protokole z egzaminów ws. wydania pozwolenia na broń, kartach egzaminacyjnych i listach obecności z teoretycznej i praktycznej części egzaminów (...) przekraczając tym samym uprawnienia i nie dopełniając obowiązków wynikających z ustawy o broni i amunicji i rozporządzenia MSWiA”.
Apelację wniesiono dopiero rok później, bo sędzia pisał uzasadnienie 11 miesięcy. Potem przez kolejne 11 miesięcy nie udało się przeprowadzić pierwszej rozprawy apelacyjnej. Terminy wyznaczono (i rozprawy odwoływano) na lipiec, październik, listopada i grudzień 2024, oraz na lutym i marcu 2025. Udało się ją przeprowadzić dopiero 28 kwietnia. Cezarego Grabarczyka nie było wtedy na sali, reprezentowało go troje obrońców. Według nich Grabarczyk nie wiedział, że popełnia przestępstwo, a sąd pierwszej instancji nie wziął tego pod uwagę. To prawda, że Grabarczyk zdawał egzamin teoretyczny w gabinecie naczelnika, inny policjant przyniósł test, on go wypełnił, a naczelnik poinformował go, że zdał.
Obrońcy podnosili, że Grabarczyk nie zdawał sobie sprawy, że egzamin wygląda inaczej. Naczelnik zapewniał go, że wszystko jest w porządku, a on przecież nie miał podstaw, by mu nie wierzyć. Według obrony ABW prowadziła grę operacyjną z naczelnikiem i namawiała go, by się zaprzyjaźnił z Grabarczykiem. Były minister był przekonany, że zdał obie części egzaminu - praktyczną i teoretyczną. Wcale nie chciał iść na skróty.
Co dalej z karierą polityczną Grabarczyka? Od 2021 roku Grabarczyk jest szefem regionalnych struktur PO, zastąpił na tym stanowisku prezydent Łodzi Hannę Zdanowską.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze