Reklama

Panie ministrze Bodnar, to ja słówko: O to chodziło 15 października 2023?

Mam deja vu. Znów słyszę, że idzie ku lepszemu, bo coś tam w Warszawie ustalili i poprawili. Znów widzę, jak Warszawa rozjeżdża się z prowincją, mości się w bańce, nie ogarnia nastrojów i potrzeb. Piszę z interioru, z niezależnej redakcji lokalnej. Pewnie pan słyszał: to takie coś, co się szarpie i naraża, żeby było choć trochę lepiej. Tu, gdzie żyjemy, o wymiarze sprawiedliwości świadczy to, jak traktuje swoich a nie to, czy Trybunałem Konstytucyjnym rządzi kucharka.

Dobra, to wprost: miało być lepiej, jest katastrofa. Do katastrof się przyzwyczaiłem, widziałem, co wyprawiał Ziobro z prokuraturą i sądami, widziałem, co moi byli koledzy dziennikarze wyprawiali dla niego. Nie jestem naiwny, nie zakładałem, że przyjdzie Bodnar i szast prast, wyleje pomyje i zostawi nektar, ale liczyłem na jedno - zmianę standardów. Trudno w rok naprawić to, co się psuje od dziesięcioleci, ale jednego można dopilnować - by ci, którzy są na widelcu, nie mieli forów. To symbol ważniejszy niż zmiana w Trybunale.
Kompletnie sobie z tym nie poradziliście. Ciekawe, czy to pomyłka, zaniechanie czy premedytacja.

I co? Jak to co? Umorzenie

Bo weźmy choćby takiego prominenta, byłego ministra i wicemarszałka. Cezary Grabarczyk się nazywa. Wciąż w grze, szefuje wojewódzkim strukturom Platformy. Posłował z naszego okręgu. Ważny. Piszemy o nim, bo kto ma pisać? Ogólnopolscy się nie interesują, regionalne tym bardziej. 
Jeszcze za poprzedniej władzy - nie PiS, przypominam, że przed PiS-em Ziemia też się kręciła - zamarzyło mu się pozwolenie na broń. Poprosił kumpla, coś tam podpisał i dostał. Prokuratura się za to wzięła (przypominam: nie PiS), ale prokurator był nadgorliwy, chciał mu nawet biuro poselskie przeszukać, no to mu śledztwo zabrali. Dziennikarze TVN24 to opisali, powstał w końcu akt oskarżenia, trafił do sądu, byłego ministra skazali. Strony chciały się odwołać, wystąpiły o uzasadnienie. Dostały po 11 miesiącach.
To już nowe czasy był, pana. Wyznaczono termin rozprawy - jeden, drugi trzeci. Na 3 grudnia kolejny. Rozprawa się nie odbyła. Miała się rozpocząć o 11.20. Dwie godziny wcześniej na wokandzie była, sprawdzałem zanim wsiadłem w samochód, ale się zmyła. Podobno ktoś chory. Obiektywne trudności.

Reklama

Problem w tym, panie ministrze, że po Łodzi chodzi, że ludzie od Cezarego już u pana byli. Nie wiem, może nie byli, pewnie rozgadują, by pokazać że wciąż wiele mogą, ale to idzie na pana konto.

I jeszcze mówią, że na przedawnienie idzie. Nie wiem, pan sobie to sprawdzi, ale wcale bym się nie zdziwił. Mnie już jeśli chodzi o prokuraturę i sądy niewiele nie zdziwi.
Bo prokuratura to pana, tak? Przez osiem ostatnich lat widzieliśmy (Polcy i Polaki), co się wyprawiało. Macie tam w ministerstwie taki specjalny zespół, co bada polityczne przewały z czasów Ziobry. A lokalne ciekawostki dotyczące samorządów też wzięliście pod lupę? Bo tutaj prokuratury w swojej rzeczywistości żyją, tu sprawiedliwość tak krętymi ścieżkami chodzi, takie zawijasy robi, że już nie wiadomo, kto winny, a kto bohater.
Choćby taki obywatel, co kampanię robił. Robi, robił, narobił się i wygrał. Potem jakaś umowa była, pieniążki jakieś, a jak dziennikarze to opisali, to i śledztwo. Ale niedługie, poszło na umorzenie. Tak się spieszyli, że od dziennikarzy nawet dobrych materiałów nie chcieli.
Albo inna sprawa: miasto sobie drzewa sadzi, a raczej wykonawca. Małe sadzi, a powinny być duże. Ale te duże drogie a małe tanie. Władza podpisuje odbiór, że jest w porządku, choć nie jest. Zna pan, to prosty paragraf: poświadczenie nieprawdy. Prokurator szykuje się na zarzuty, ale władza zmienia koalicję i idzie pod skrzydła PiS. Nie ma zarzutów, jest umorzenie.
To też będzie ministerstwo badać? Jak tak, to jeszcze jedno podrzucę - papier spółka złożyła lewy, dziennikarze opisali, spółka ich pozwała. I proszę sobie wyobrazić, że przegrała. Sąd orzekł, że prawda to była. Prokuratura też badała. I co? Jak to co? Umorzenie.
Ale wiem, to PiS-owcy. Czego się nie dotknęli, to popsuli. Teraz…
Teraz? To opowiem. Obywatel z samorządu poczynał sobie jak prezes. A to szambiarkę wysłał do kumpeli na lewo, a to śmieci zakopał, a to pracowników wysłał na roboty rozwalającym się sprzętem. Oczywiście, należy wyjaśnić. Jest postępowanie. Na szybką piłeczkę, do umorzenia. Ale sąd się włączył i wszystko popsuł. Kazał sprawdzić jeszcze raz. Bo przecież są dokumenty, nagrania, papiery, zeznania. Trzeba opinię biegłego zamówić. Chyba się nie uda, bo dowód idzie na żyletki. Prokuratura wie, ale jej to nie przeszkadza, bo opinia ma być „z dokumentów”.
Aha, to i najważniejsze. Obywatel, którego sprawa dotyczy, teraz jest w koalicji. Zgadnie pan z kim? (podpowiedź: nie z PiS).
A prokuratura już od pana. Nowi znaczy.

Reklama

Przetrwali Ziobrę, przetrwają Bodnara

Tu by wypadało coś o demokracji. O naprawie zniszczeń PiS-u, o wolnych sądach, Trybunale Konstytucyjnym, Sądzie Najwyższym. I o Dudzie, bo nie tyle, że rękę przyłożył, ale całym ciałem podpierał. Wypadałoby w wielkie słowa, bo wielkie słowa mają to do siebie, że trudno je skonkretyzować. A proza życia to konkrety. Ile Kowalski czeka na rozprawę? Czy Nowak zrozumiał ogłoszony wyrok? Dlaczego Grabarczyk przez pół roku czeka na rozprawę apelacyjną w wcześniej 11 mięsicy na uzasadnienie? Dlaczego lokalne prokuratury uwalają sprawy dotyczące lokalnych władz?
Wie pan? Bo ja nie wiem. Znajomi w innych redakcjach lokalnych też nie. Zakończenie takich spraw jak Grabarczyka nie naprawi systemu, ale pokaże, że coś się zmienia. Podobnie jak zewnętrzna kontrola prokuratorskich postępowań dotyczących samorządowców. Pan jest zajęty sprawami przez duże P - TK, SN, KRS - a u nas za pana zajmują się tym inni. Tacy, co są bliżej.
Pamiętam za PiS-u u nas protest w obronie sądów. Przyszło trochę ludzi, ale zjawiło się ledwie dwóch prawników. Ludzie bronili tych, którym nie chciało się wyjść z domu. Już słyszę, że przetrwali Ziobrę, to i przetrwają Bodnara.
O to chodziło 15 października 2023?

O co chodzi w sprawie Grabarczyka

Sprawę ujawnili w 2015 roku dziennikarze śledczy TVN24 Maciej Duda i Robert Zieliński. Polityk miał zdawać egzamin 19 marca 2012 roku w klubie strzeleckim Strzelec w Łodzi, ale wszystko wskazywało na to, że go wtedy tam nie było. Potwierdzili to świadkowie. Dodatkowo, żeby przystąpić do egzaminu, musiał zapłacić 500 zł opłaty, a dowód przelewu mieć ze sobą. A Grabarczyk zapłacił za egzamin dopiero w maju.
W 2014 roku prokurator chciał finalizować śledztwo, wydał nawet decyzję o przeszukaniu u Grabarczyka, ale jego przełożeni uchylili tę decyzję, a potem akta sprawy przekazano do Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi. Śledztwo prokuratorowi odebrano, a Grabarczyk, który wtedy był już ministrem sprawiedliwości, nie usłyszał zarzutów.
W 2018 akt oskarżenia trafił do sądu, wtedy rządził już PiS. 8 marca 2023 roku sędzia Michał Racięcki ogłosił: „Oskarżonego Cezarego Grabarczyka uznaję w ramach zarzucanego mu czynu za winnego tego, że w dniu 19 marca 2012 r. w Łodzi działając w celu osiągnięcia dla siebie korzyści osobistej polegającej na uzyskaniu pozwolenia na posiadanie dwóch jednostek broni palnej bojowej do ochrony osobistej oraz wspólnie i w porozumieniu z funkcjonariuszami policji (...) poświadczył w protokole z egzaminów ws. wydania pozwolenia na broń, kartach egzaminacyjnych i listach obecności z teoretycznej i praktycznej części egzaminów (...) przekraczając tym samym uprawnienia i nie dopełniając obowiązków wynikających z ustawy o broni i amunicji i rozporządzenia MSWiA”.
Wyrok brzmiał: rok więzienia w zawieszeniu na rok oraz 7200 zł grzywny.
Strony zapowiedziały apelację, a do tego potrzebne jest pisemne uzasadnienie. Sędzia pisał je 11 miesięcy, choć powinien to zrobić w dwa tygodnie. Ma za to postępowanie dyscyplinarne. Apelacje zostały wniesione przez obrońców Grabarczyka i Prokuraturę Regionalną w Katowicach w dniach 9 lutego - 15 marca. Trafiły do Sądu Okręgowego w Łodzi. Pierwszy termin rozprawy odwoławczej wyznaczono na 27 lipca, został on odroczony na 4 października, a następnie - z powodu choroby sędziego - zmieniony na 14 listopada.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/12/2024 22:19
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bajka 100 konkretach - niezalogowany 2024-12-03 21:40:20

    Uśmiechamy się i skaczemy z radości do uśmiechniętej koalicji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefan baczny obserwator - niezalogowany 2024-12-04 10:53:20

    Dziekuję za ten tekst. Właśnie za takie wysokiej jakości dziennikarstwo płacę subskrypcję!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefan - niezalogowany 2024-12-06 07:51:22

    Ja też dziękuję. Minister tego nie zobaczy, ale my możemy się cieszyć , że choć jeden tekst na dobrym poziomie. Reszta to lizanie tematu i tania sensacja. Często odnoszę wrażenie , że panowie są ze wszystkiego bardzo dumni i cudownie jest jak jest. Brawo!

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości