W poniedziałek 3 listopada około godziny 1.30 w nocy policjanci zatrzymali 32-latka, który porzucił rozbity samochód na skrzyżowaniu ulic Przedborskiej i Sanickiej, a sam próbował wrócić pieszo do domu.
- Okazało się, że był pijany, miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Teraz za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności - mówi oficer prasowy radomszczańskiej policji, aspirant Dariusz Kaczmarek.
Policjanci otrzymali zgłoszenie, że na skrzyżowaniu ulic Przedborskiej i Sanickiej stoi samochód osobowy Peugeot 308, który wygląda na powypadkowy.
- Pojazd był pusty i częściowo wystawał na pas jezdni, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Na miejsce natychmiast wysłano patrol - opowiada policjant. - Policjanci potwierdzili zgłoszenie. W samochodzie nie było kierowcy ani pasażerów. Po sprawdzeniu numerów rejestracyjnych ustalili, że właściciel pojazdu mieszka w jednym z bloków w centrum miasta, a dyżurny na miejsce skierował drugi patrol.
Funkcjonariusze pojechali pod ten adres i zauważyli mężczyznę, który próbował wejść na klatkę schodową.
- Przypuszczali, że może to być kierowca porzuconego Peugeota, dlatego natychmiast podjęli interwencję. Po wylegitymowaniu okazało się, że był to właściciel pojazdu. 32-latek został zatrzymany. Przyznał policjantom, że to on kierował samochodem, a po zdarzeniu zostawił auto i chciał wrócić do domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze